Czwarta śmierć świętej Doroty Andrzej Swat

/WYDAWNICTWO VIDEOGRAF/ Kryminał jakich wiele. Oto ktoś znajduje zwłoki młodej kobiety, brutalnie zamordowanej, które potem tajemniczo znikają. Co za tym idzie śledztwo wkracza na zupełnie nowe tory. Nasz inspektor łączy sprawę zbrodni, z niedoszłym samobójcą, który dodatkowo, okazuje się być księdzem. Sprawy się plączą, rozplątują, a potem motają się tak, że tylko nożyczki byłyby pomocne. Jak się dowiaduję z okładki bohater książki, komisarz Grosz, to również bohater serialu "Mrok". Serial, delikatnie, rzecz ujmując nie przypadł mi do gustu. Książka jako kryminał, może wpisuje się w prawidła rządzące tym gatunkiem literackim, jednak ja nie znalazłem żadnych dodatnich uczuć w sobie czytając tą powieść. Nie wciągnęła mnie w ogóle w swój świat, prawdę mówiąc, zmęczyłem się bardzo czytając tą pozycję. Być może, fakt, że to jest 3 tom cyklu, sprawił to, ale raczej, nie miało to wpływu na moje odczucia, gdyż tylko główny bohater łączy wątki cyklu. Podsumowując, być może czytelnicy, albo idąc dalej miłośnicy kryminałów, znajdą w tej książce, coś dla siebie.Ja nie znalazłem, czytałem o wiele ciekawsze kryminały, rodzimych twórców.

Komentarze