„Batman. Nowe Gotham – Tom 1” to komiks wyjątkowy, który w historii mrocznego rycerza pełni rolę niezwykle ważnego pomostu i swoistego nowego otwarcia. Po gigantycznym, wycieńczającym i niemal apokaliptycznym evencie, jakim była saga Ziemia Niczyja, Gotham City wreszcie wraca na mapę USA. Miasto zostaje odbudowane dzięki gigantycznym nakładom finansowym Lexa Luthora i Bruce'a Wayne'a, ale ta nowa, błyszcząca architektura to tylko fasada. Pod powierzchnią wciąż tętni ten sam stary, brudny i zepsuty organizm. Scenarzysta Greg Rucka doskonale rozumie tę dwoistość i buduje na niej intrygującą, dojrzałą opowieść detektywistyczną, która rezygnuje z taniej superbohaterskiej pompy na rzecz gęstego, miejskiego klimatu.
Wizualna strona tego tomu to absolutny majstersztyk, za który odpowiada przede wszystkim Shawn Martinbrough, wspierany przez genialne kolory powracającego do formy WildStorm FX. Rysunki w „Nowym Gotham” są gęste, kanciaste i skąpane w głębokim cieniu, co idealnie rezonuje z literackim stylem noir, jaki narzucił Rucka. Martinbrough nie stara się rysować Batmana jako półboga; jego Mroczny Rycerz to potężny, ale wciąż ludzki kształt wyłaniający się z mroku. Architektura miasta jest tu osobnym bohaterem – geometryczne kształty nowych budynków przeplatają się z ciasnymi, klaustrofobicznymi wnętrzami komisariatów czy klubów. Specyficzna, mocno ograniczona paleta barw, z dominacją chłodnych błękitów, zgniłych zieleni i głębokiej czerni, potęguje wrażenie osaczenia i emocjonalnego chłodu, który bije od zniszczonych przez los postaci. To komiks, który bardziej się czuje, niż tylko ogląda, a każdy kadr idealnie współgra z ciężkim, melancholijnym tonem opowieści.































