wtorek, 1 lipca 2025

Batman Detective Comics. Gothamski Nokturn: Akt II. Tom 3


Odkrywania tajemnic Gotham i Batmana ciąg dalszy. Tak w skrócie można podsumować ten album. I chociaż Ram V to taki scenarzysta, który mnie nigdy mocniej nie zaciekawił i nie zachwycił, tu naprawdę daje radę. Co prawda odkrywanie takich sekretów przeszłości było w serii już nie raz, ale nadal to motyw samograj, który autentycznie dostarcza sporo frajdy.

 

Mroczny Rycerz odkrywa przerażającą tajemnicę pod ruinami starego Azylu Arkham, która łączy Gotham z rodem Orghamów, a nawet z początkami Batmana! Wspierany przez Nightwinga i Batgirl musi odeprzeć ataki demona Azmera próbującego zatruć jego umysł. Jedyną linią obrony są dręczące go własne demony oraz... Barbatos. Całość uzupełniają krótkie i mroczne opowieści z udziałem Mister Freeze’a, Arzena Orghama, komisarz Renee Montoyi oraz młodego Bruce’a Wayne’a.

Scenarzysta Ram V oraz cała grupa utalentowanych artystów, jak Stefano Raffaele, Ivan Reis, Dustin Nguyen, Francesco Francavilla i wielu innych, zabierają Batmana w piekielną wyprawę, z której może już nie wrócić.

 



To, co mi się podoba w runie Rama V to przede wszystkim pójście w klimaty miejskiej legendy. To, co bym sobie w niej darował, to przede wszystkim dorzucenie elementu fantastycznego, bo „Batman” – i nawet tytuł „Detective Comics” to potwierdza – to rzecz, która zagadkami kryminalnymi, sensacją i tajemnicami stała, nie fantastyką. Wiadomo, przez lata namnożyło się różnych elementów, były podróże w czasie i przestrzeni, po kosmosie także, apokalipsa, demony etc., ale mi osobiście jakoś nigdy to nie pasowało.

 

Ale najważniejsze, że jest tu ten klimat miejskiej legendy, zagadki i sensacji. Że jest co odkrywać i jest fajny nastrój. Dzieje się tu dużo, sporo mamy różnych postaci i do tego fajnie nakreślonych, a obok głównej opowieści są tu także krótsze, bardziej samodzielne historie. No i jeszcze szata graficzna, bardzo ładna, miła dla oka i pasująca do treści.

 

W skrócie, po prostu fajny komiks o Batmanie. Może to nie będzie legenda na miarę podobnych, zgłębiających przeszłość Gotham i Gacka opowieści, jak „Mroczny Rycerz Mrocznego Miasta” czy nawet „Trybunał sów”, ale w dobrym stylu dodaje coś od siebie.


 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Koszmarne komando David Dastmalchian, Jesús Hervás

  Patrząc na ten komiks, trudno nie odnieść wrażenia, że DC trochę nie ma pomysłu na nowe, więc sięga do tego, co już kiedyś było, ale zbytn...