Niezwykła historia Marvel Comics Sean Howe

/WYDAWNICTWO SINE QUA NON/ Nie miałem udanego dzieciństwa, dowiedziałem się ostatnio. Czemuż to, być może zapytacie? Ano, dlatego, że komiksy jako specyficzna forma literatury, nigdy mnie nie interesowały za bardzo. Oczywiście i w tym gatunku mam ulubione cykle, chociażby Thorgal, czy nasz rodzimy Kajko i Kokosz. Jednak komiksy z molocha wydawniczego, jakim jest Marvel, nigdy nie przedstawiały sobą takiego poziomu, żebym po nie sięgał i czytał, te znikome znaki, wśród zalewu obrazków. Każdy ma swoje ulubione gatunki literackie, do moich komiks nie należy, koniec tematu. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Sine Qua Non, otrzymałem do recenzji, książkę Niezwykła historia Marvel Comics. Zabierając się za lekturę, nie spodziewałem się niczego interesującego, ot kolejna książka o niczym, życie. Jednak zostałem pozytywnie zaskoczony. Oto bowiem na ponad 500 stronach, pisanych drobnym maczkiem, autor zawarł fascynująca i interesującą opowieść, o jednym z największych wydawnictw komiksowych na świecie.To w ich fabryce, jak się dowiedziałem powstał Spiderman, czy Electra. Z tej książki dowiedziałem się, ile trudu i znoju, kosztuje twórców stworzenie, pozornie, niepozornej książeczki, w której tekst ma najmniejsze znaczenie.Ilość pracy włożonej w jeden zeszyt oszałamia. Podsumowując, ciekawa i niezwykle interesująca pozycja, napisana dodatkowo żywym i barwnym językiem.Nie nudziłem się, nawet przez chwilę.Dodatkowy plus to okładka, przedstawiające najsłynniejsze postaci z Uniwersum Marvela, jednak tak ujęte, aby czytelnik, mógł sam się domyślić, co przedstawia dany obrazek.

Komentarze