piątek, 24 lipca 2020
Jak wirusy i bakterie rządzą naszym życiem. Nowe i zdumiewające ustalenia o naszych mikroskopijnych współlokatorach Susanne Thiele
/PRÓSZYŃSKI I S-KA/
Ostatnimi czasy powstaje całe mnóstwo książek z szeroko pojętego nurtu publikacji popularnonaukowych. Nie tylko dinozaury i kosmos ale i bakterie i wirusy, które – jak wiadomo są od zawsze obecne w naszym życiu. I właśnie o tych mikrobach przeczytałem niedawno pewne dzieło, noszące tytuł „”Jak wirusy i bakterie rządzą naszym życiem”.
O książce możemy przeczytać, że:
Epidemie budzą w nas lęk. Dlatego przywiązujemy tak wielką wagę do higieny, nieustannie sięgamy po środki dezynfekujące, a wszelkie produkty opatrzone etykietą antybakteryjny cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem klientów. Jednak nie wszystko, co małe, jest złe! W rzeczywistości tylko bardzo niewielka część mikrobów jest dla nas groźna. Całej reszty potrzebujemy do życia - gdyby ich nie było, nie było również nas.
Mikrobiolog Susanne Thiele wprowadza czytelników w fascynujący świat mikroorganizmów. Chce, byśmy go zrozumieli, a dzięki temu lepiej chronili się przed zagrożeniami, ale też lepiej wykorzystywali potencjał kryjący się w otaczających nas mikrobach.
Jak chce okładka ta publikacja to instrukcja obsługi mikroświata który – choć niewidoczny – cały czas jest obecny w naszym życiu. Autorka całkiem ciekawie wszystko opisuje, nie wdaje się w niepotrzebne dywagacje, tylko wszystko jasno i klarownie objaśnia. Tak podaną wiedzę to ja rozumiem. Z pewnością nikt, kto interesuje się taką tematyką nie poczuje się zawiedziony. Polecam zatem
piątek, 17 lipca 2020
Zwyczajny szpieg. Powrót Filip Hagenbeck
/CZARNA OWCA/
Nazywam się Bond, James Bond. Któż z nas przynajmniej raz nie
słyszał tych słów? Szpiedzy, tajni agenci, fascynujące sprawy i
bajeranckie gadżety. Taki szpieg to ma życie – myśli większość
z nas. Jednak nie wszystko jest takie wspaniałe, jak można by
sądzić. Wystarczy sięgnąć po książkę „Zwyczajny szpieg.
Powrót”.
O publikacji możemy
przeczytać, że:
Długo
to nie trwało. Wkroczyłem pewnie w wartki nurt raczkującego
kapitalizmu i m.in. importowałem pomarańcze, o mało nie dopadli
mnie handlarze narkotyków w Grecji, uratowałem polskie cukrownie
przed bankructwem, a potem byłem świadkiem narodzin Radia Kolor.
Zostałem nawet giełdowym „milionerem”. I wtedy zadzwonił
telefon… Powrót do dawnej Firmy wcale nie był łatwy. W drugiej
części mojej opowieści zdradzę Wam liczne tajemnice… Opowiem w
szczegółach, jak zwyczajny szpieg uprawia swoje rzemiosło,
prowadząc z pozoru zwyczajne życie. Niektórzy powiedzieliby –
nadmiernie urozmaicone. Zwłaszcza, gdy Rzeczpospolita posłała mnie
do Gorącego Kraju. Było… naprawdę gorąco. Jak udało mi się
przeżyć, jak przetrwałem liczne burze i niejeden samum?
Sprawdźcie!
Podsumowując.
Drugi tom przypadków pewnego agenta można czytać, bez znajomości
poprzedniej części. A przynajmniej ja nie miałem z tym problemu.
Miejscami ciekawe, miejscami porywające, a czasami nawet nudne. Całe
życie w pigułce. Z nutką czegoś, czego doświadczają nieliczni.
Dla lubiących wspomnienia, albo jak kto woli literaturę faktu
pozycja obowiązkowa.
Krew za krew Victoria Selman
/CZARNA OWCA/
Kolejny raz trafiłem na powieść, która jest debiutem i od razu
zdobyła prawie że nagrodę. Jestem daleki od optymizmu, kiedy muszę
czytać początki jakiegoś pisarza. Wiadomo każdy jakoś musiał
zacząć, jednak większość debiutów nie jest zbyt porywająca. Tym razem trafiłem na „Krew za krew”.
O książce
możemy przeczytać, że:
Londyn,
godziny szczytu. W wyniku zderzenia zatłoczona kolejka podmiejska
zostaje kompletnie zniszczona. Podczas wypadku Ziba MacKenzie –
policyjna profilerka dostaje wiadomość od umierającej kobiety: On
to zrobił. Musisz komuś o tym powiedzieć.
Outsiderka,
Brytyjka o irańskich korzeniach – nigdy nie była graczem
zespołowym. Jednak kiedy znalezione zostaje ciało z makabrycznym
podpisem seryjnego mordercy, który powrócił po 25 latach, Ziba
zostaje wciągnięta w poszukiwanie sprawcy.
Co sprowadza
Kastratora z Londynu po tak długiej przerwie? Czy jego powrót ma
coś wspólnego z wiadomością z pociągu?
Im bliżej
kobieta jest odkrycia prawdziwej tożsamości mordercy, tym bliżej
on jest tego, żeby ją wyeliminować z gry…
Słowem
podsumowania. Całkiem ciekawa książka, którą przeczytałem w
jeden wieczór. To świadczy o tym, że oto trafiłem na debiut, może
nie rewelacyjny, ale wart naszego zaangażowania. Trochę mnie raziły
dziwne zwroty w rodzaju „Profilerka” – które to słowo każdy
słownik zaznaczał mi jako błąd, ale jak wiadomo zbyt szeroko
pojęte równouprawnienie poprawia nawet słownik. Poza tym jest
super, dla samej treści warto. Może zaskoczyć nie zaskoczy, ale
warto się zaznajomić.
poniedziałek, 13 lipca 2020
Dzień wagarowicza Robert Ziębiński
/DOM WYDAWNICZY REBIS/
Tak sobie myślę, że zbyt wielu rodzimych autorów umieszcza swoje dzieła w posuniętej epoce PRL-u. I zazwyczaj są to utwory wpisujące się w szerokie pojęcie fantastyki. Mimo to, całkiem niedawno trafiłem na powieść, która – można by rzec – odświeża tematykę. A chodzi tu o książkę „Dzień wagarowicza”.
O samej powieści możemy przeczytać, że:
Dla byłego lekarza Armii Krajowej gęste mazurskie lasy są idealnym miejscem, aby nie rzucać się zanadto w oczy władzom nowej, komunistycznej Polski. Mazury to też nowa ziemia obiecana dla polskich osadników. Pierwsi z nich zaczynają się osiedlać. Jednak coś wywołuje w nich ciągły lęk. COŚ niezwykle silnego i okrutnego rozszarpuje w puszczy kolejne ofiary… Tymczasem w Moskwie referat Nikity Chruszczowa ujawnia bezmiar zbrodni Stalina. Zszokowany Bolesław Bierut umiera na miejscu. W Warszawie rozpoczyna się gra o władzę między „betonem partyjnym" a zwolennikami reform. To wszystko jednak mało interesuje Ingę Ochab, córkę najważniejszego człowieka w państwie. Nastolatka wraz z przyjaciółmi planuje szalony wyjazd nad jezioro Śniardwy, aby uczcić Dzień Wagarowicza. Wilkołaki czy „ruskie” z pobliskiej tajnej bazy? Kto jest sprawcą krwawej masakry w mazurskich lasach? Tylko wyklęty Roman „Trop” Kielecki wie, że prawda jest jeszcze bardziej przerażająca. Aby ratować bananową komunistyczną młodzież, dzieci znienawidzonych wrogów, będzie musiał sobie przypomnieć wszystko, co wie o zabijaniu…
Podsumowując.
Ziębiński próbując uratować dla Polaków gatunek monster horroru zabiera nas w podróż w czasie i przestrzeni nad mazurskie jeziora i to co czai się w lasach. Jego powieść to klimatyczny, lekko napisany straszak dla miłośników grozy i swojskich klimatów.. Jednocześnie to dobry przewodnik, bo choć autor zmienił to i owo, rzeczywistość z książki zatrzymana w czasie, wciąż istnieje w miejscach o których pisze. Zatem polecam miłośnikom horrorów, oraz tym którzy lubią lekko napisane powieści, które choć nie zapadają w pamięci, są doskonałą odskocznią od rzeczywistości.
Mesjasz Diuny Frank Herbert
/DOM WYDAWNICZY REBIS/
Frank Herbert to jeden z najbardziej znanych pisarzy science fiction. A w zasadzie znany za sprawą swojego cyklu o pustynnej planecie, która niespodziewanie stała się centrum wszechświata. Seria ta odniosła oszałamiający sukces, a sam autor otrzymał wszystkie znaczące nagrody za swoją powieść. A już w grudniu przekonamy się jak wygląda Diuna w najnowszej ekranizacji powieści.
Wydawnictwo Rebis wydało cały cykl w twardej oprawie i z rysunkami Siudmaka, oraz – całkiem niedawno – w miękkiej oprawie. Przy czym jak na razie dwie części są dostępne. „Diuna”, oraz „Mesjasz Diuny”.
O drugim tomie możemy przeczytać, że:
Fremeni pokonali Harkonnenów i imperialnych sardaukarów, a Paul poślubił księżniczkę Irulanę i zasiadł na tronie Imperium. Pustynna Arrakis, zwana Diuną, jest stolicą wszechświata. Tymczasem stare ośrodki władzy — Bene Gesserit i Gildia Kosmiczna — z pomocą fremeńskiego kapłaństwa i Bene Tleilax zawiązują spisek przeciw nowemu Imperatorowi. Czczony niczym bóg, Paul Muad’Dib wpada w pułapkę, choć zna każdą chwilę swojej przyszłości, każdy swój ruch, każdą decyzję i — przede wszystkim — swój straszliwy koniec…
Błękit w błękicie bez śladu białek. Najwspanialsza przyprawa we wszechświecie. Przedłuża życie i potrafi przewidywać przyszłość, ale i straszliwie uzależnia. Melanż sprawia, że Arrakis staje się centrum intryg i walk, jakich świat ie widział. Z pewnością „Diuna” nie jest typową science fiction, jaką sobie wyobrażają czytelnicy. To nie Gwiezdne Wojny, w których liczą się tylko widowiskowe potyczki w kosmosie. Tutaj pod przykrywką zaawansowanej technologii ukrywa się niemalże filozoficzna rozprawa o człowieku i jego wpływie na cały świat. A drugi tom pozwala głębiej zajrzeć w ten wspaniały świat, który powoli będzie się rozrastał, a wizja autora oszałamia coraz bardziej. Polecam nieustająco.
Diuna Frank Herbert
/DOM WYDAWNICZY REBIS/
Kto z was kojarzy wydawnictwo Phantom International? To właśnie to wydawnictwo wypuściło całą serię książek o niegościnnej planecie, która skrywała pewien sekret. To niemalże pierwsze science fiction, które przeczytałem i na długo zapadło mi w pamięci. Gdy o wspomnianym wydawnictwie nikt już prawie nie pamiętał, wydawnictwo Rebis wznowiło serię w ekskluzywnym wydaniu, z genialnymi rysunkami Siudmaka, a całkiem niedawno dla mniej wybrednych czytelników – wydanie w miękkiej oprawie. Jednak treść nadal jest doskonała.
O książce możemy przeczytać, że:
Arrakis, zwana Diuną, to jedyne we wszechświecie źródło melanżu. Z rozkazu Padyszacha Imperatora planetę przejmują Atrydzi, zaciekli wrogowie władających nią dotychczas Harkonnenów. Zwycięstwo księcia Leto Atrydy jest jednak pozorne – przejęcie planety ukartowano. W odpowiedzi na atak Imperium i Harkonnenów dziedzic rodu Atrydów Paul staje na czele rdzennych mieszkańców Diuny i sięga po imperialny tron.
Podsumowując.
Diuna to powieść którą się albo kocha albo nienawidzi. Science fiction czystej wody, zabierające nas na wyprawę na planetę, gdzie historia – można rzec – potoczyła się inaczej i wciąż tkwi na innym poziomie rozwoju – bliskim, a jednocześnie dalekim. Doskonały przykład dzieła które czyta się od deski do deski i na długo zostaje w pamięci. Dla mnie numer jeden w fantastyce. Mogę tylko polecić całość cyklu.
Gwiazdy moim przeznaczeniem Alfred Bester
/DOM WYDAWNICZY REBIS/
Alfred Bester był scenarzystą telewizyjnym i radiowym, redaktorem prasowym i scenarzystą komiksów, ale przede wszystkim wybitnym, nowatorskim pisarzem science fiction. W 1953 roku został nagrodzony Hugo Award za „Człowieka do przeróbki”. Wybrany do Galerii Sławy Science Fiction, uhonorowany tytułem Wielkiego Mistrza SFWA. Całkiem niedawno, kolejny raz przypomniałem sobie jego kolejną słynną powieść „Gwiazdy moim przeznaczeniem”.
O książce możemy przeczytać, że:
Gully Foyle, samotny rozbitek od miesięcy uwięziony na wraku dryfującym między planetami, marzy o jednym. Przeciętny do bólu, bez wykształcenia, umiejętności i ambicji, chce tylko przeżyć. Gdy w końcu pojawia się nadzieja, przelatujący frachtowiec ignoruje sygnały z wraku i zostawia rozbitka na śmierć.
Lecz Foyle nie popada w czarną rozpacz. Ogarnia go wściekłość. Poprzysięga zemstę załodze frachtowca i jego armatorowi. Gnany żądzą odwetu cudem doprowadza wrak do użytku i rusza w długi pościg, który z przeciętniaka uczyni niemal nadczłowieka…
Słowem podsumowania.
„Gwiazdy…” to stosunkowo prosta, wyładowana testosteronem opowieść o zemście. Zemsta popycha bohatera do nadludzkiego wyczynu, który pragnienie przeżycia zmienia w osobistą wendettę. Czy to może skończyć się dobrze? Jakkolwiek się nie skończy, zabawa z powieścią jest bardzo udana. Całość ma swój klimat, jest odpowiednio realistyczna i pełna fantazji. To space opera, ale napędzana męskimi hormonami, skupiona na akcji. Taka wariacja na temat znany z filmu „Kill Bill”, tyle że w tym przypadku słynny Bill to statek kosmiczny.
piątek, 3 lipca 2020
Minecraft Squishme
Minecraft Squishme – czyli piankowa walka ze stresem.
Jesteś zestresowany po grze w Minecraft? Mamy rozwiązanie! Łap jednego z ekipy gniotków Minecraft Squishme i wyduś swoje stresy precz!
6 bohaterów Minecraft Squishme to:
- Creeper
- Cow
- Mushroom cow
- Turtle
- Sheep
- Panda.
Każda z postaci bajecznie kolorowa i pachnąca. Uwolnij się od stresu z nową oficjalną kolekcją gniotków Minecraft Squishme. Wykonane z najwyższej jakości poliuretanowej pianki zabawki Minecraft Suishme po zgnieceniu wracają do swojego kształtu super wolno, co daje maksimum zabawy zarówno dzieciom, jak i dorosłym.
Gniotki Minecraft Squishme to hitowa zabawka - pachną, odstresowują, dają radość.
Mineraft Squisme to także doskonała jakość zabawek potwierdzona badaniami bezpieczeństwa, perfekcyjne wykonanie i mega solidność. Są bezpieczne i trwałe. Zapewniają godziny relaksującej zabawy.
Psychologowie podkreślają zalety zabawki. Gniotek rozwija zmysł dotyku, doświadczania nowych bodźców i różnych faktur oraz doskonale wpływa na rozwój małej motoryki. Działa także na dzieci odstresowująco i pozwala wyrzucić z siebie negatywne emocje. Pamiętajmy, że zabawa Minecraft Squisme jest nie tylko przyjemna, lecz i pożyteczna. Warto zatem zadbać o to, aby kilka takich gadżetów znalazło się w pokoju naszego dziecka.
Miłej zabawy!
Podsumowując. Mój młody odstresował się w ten sposób, że biednemu żółwiowi urwał prawie nogi. Ale na tyle go zaciekawił ten gniotek, że innych aktów agresji nie wykazał. I rzeczywiście – po zgnieceniu całkiem przyjemnie pachną. I całkiem sympatycznie wyglądają. Polecam zatem. Nigdy nie wiadomo na co się trafi, ale zapewne taka panda, czy owca poradzą sobie ze stresem tak samo jak mój żółw.
Jesteś zestresowany po grze w Minecraft? Mamy rozwiązanie! Łap jednego z ekipy gniotków Minecraft Squishme i wyduś swoje stresy precz!
6 bohaterów Minecraft Squishme to:
- Creeper
- Cow
- Mushroom cow
- Turtle
- Sheep
- Panda.
Każda z postaci bajecznie kolorowa i pachnąca. Uwolnij się od stresu z nową oficjalną kolekcją gniotków Minecraft Squishme. Wykonane z najwyższej jakości poliuretanowej pianki zabawki Minecraft Suishme po zgnieceniu wracają do swojego kształtu super wolno, co daje maksimum zabawy zarówno dzieciom, jak i dorosłym.
Gniotki Minecraft Squishme to hitowa zabawka - pachną, odstresowują, dają radość.
Mineraft Squisme to także doskonała jakość zabawek potwierdzona badaniami bezpieczeństwa, perfekcyjne wykonanie i mega solidność. Są bezpieczne i trwałe. Zapewniają godziny relaksującej zabawy.
Psychologowie podkreślają zalety zabawki. Gniotek rozwija zmysł dotyku, doświadczania nowych bodźców i różnych faktur oraz doskonale wpływa na rozwój małej motoryki. Działa także na dzieci odstresowująco i pozwala wyrzucić z siebie negatywne emocje. Pamiętajmy, że zabawa Minecraft Squisme jest nie tylko przyjemna, lecz i pożyteczna. Warto zatem zadbać o to, aby kilka takich gadżetów znalazło się w pokoju naszego dziecka.
Miłej zabawy!
Podsumowując. Mój młody odstresował się w ten sposób, że biednemu żółwiowi urwał prawie nogi. Ale na tyle go zaciekawił ten gniotek, że innych aktów agresji nie wykazał. I rzeczywiście – po zgnieceniu całkiem przyjemnie pachną. I całkiem sympatycznie wyglądają. Polecam zatem. Nigdy nie wiadomo na co się trafi, ale zapewne taka panda, czy owca poradzą sobie ze stresem tak samo jak mój żółw.
Najpiękniejsze opowieści. Masza i Niedźwiedź praca zbiorowa
Masza i Niedźwiedź to rosyjski serial animowany, który swoją premierę miał w 2008 roku. Zyskał od razu sporą popularność także u nas. Masza to dziewczynka, która ma tysiąc pomysłów na minutę, a Niedźwiedź to zasłużony miś cyrkowy. Pewnego dnia Masza pojawiła się w jego życiu i od tego czasu nic nie jest takie jakie być powinno. Mimo tego nasz misiek bardzo kocha urwisa i stara się chronić dziewczynkę przed niebezpieczeństwem. Ale prawdę mówiąc dziewczynka zdołała podporządkować sobie cały las i w zasadzie nic jej nie grozi. Bazując na serialu powstało mnóstwo książeczek, które w jakimś stopniu nawiązują do serialu. Na przykład „Masza i Niedźwiedź. Najpiękniejsze opowieści”, to niektóre odcinki zaadaptowane do książkowej wersji.
O tytule możemy przeczytać, że:
„Masza i Niedźwiedź. Najpiękniejsze opowieści” to zbiór 8 pełnych uroku opowiadań o przygodach Maszy, Niedźwiedzia i ich przyjaciół przeznaczony dla maluchów już od najmłodszych lat. Sympatyczne opowiastki powstały na podstawie uwielbianego przez dzieci serialu i będą doskonałą okazją do oswojenia malucha z książką i wspólnego czytania.
W książce „Masza i Niedźwiedź. Najpiękniejsze opowieści” znajdziesz:
● 8 wciągających opowiadań o przygodach wesołej dziewczynki, Maszy;
● kolorowe ilustracje znane z serialu;
● sympatycznych bohaterów i zabawne perypetie;
● prosty, zrozumiały dla maluchów język.
Poprzez znane i lubiane przez najmłodszych opowiastki, zbiór „Masza i Niedźwiedź. Najpiękniejsze opowieści” pomaga dzieciom oswoić się z książką i dostarcza wielu godzin wspólnego czytania wraz z rodzicem.
Bogate, kolorowe ilustracje, wzbudzający sympatię bohaterowie i wciągające przygody rozbudzą w maluchu miłość do czytania.
Podsumowując.
Świetna opowieść, nie tylko dla dzieci, bo i ja lubię tą bajkę. Przepięknie zilustrowane , zwariowane opowieści, które powinny spodobać się każdemu. Polecam zatem.
W lesie. Akademia mądrego dziecka. Pierwsze słowa Nathalie Choux
Poznaj leśne zwierzęta i rośliny. Zobacz, co rośnie w leśnej ściółce i kto mieszka w dziupli.
„Pierwsze słowa” to seria książeczek dla dzieci i rodziców do wspólnego oglądania i czytania. Ruchome elementy, doskonale wspierają rozwój maluchów i rozwijają sprawność manualną. Piękne kolorowe ilustracje sprawiają, że dzieci z przyjemnością odkrywają świat wokół siebie i chętnie uczą się nowych słów.
Akademia Mądrego Dziecka przybliża najmłodszym czytelnikom, wszystko to, co mogłoby zainteresować. To nie tylko zwierzęta w lesie, jak w przypadku tej książeczki, ale także pojazdy, kolory, w nocy, moje ciało, czy strażacy. Największą fascynację mojego małego czytelnika wzbudziły ruchome części, takie jak ogon wiewiórki, czy ukryte w trawie grzyby.
Świetna seria, która uczy nie tylko nowych słów, ale i pozwala poznać przedmioty, czy żywe stworzenia ukryte pod tymi słowami. Jednym słowem – rewelacja.
Ultimate Marvel. Encyklopedia superbohaterów, arcyłotrów, technologii i pojazdów
Marvel Comics, które od jakiegoś czasu jest jedną z filii Disneya działa prężnie od 1939 roku. Wtedy to powstało wydawnictwo Timely Comics, a Marvel jako taki zaczął działalność w latach sześćdziesiątych XX wieku. Najbardziej znane z wydawania komiksów z przygodami takich bohaterów jak Punisher Spider – Man, Kapitan Ameryka czy zapomniany już nieco Kaczor Howard. A powstało tego tyle, że bardzo dobrym rozwiązaniem było wydanie encyklopedii wyjaśniającej niektóre fakty. Co prawda to za ledwie czubek góry lodowej, ale jakoś zacząć trzeba i może doczekamy się kolejnych tomów almanachu. Jak na razie jestem po lekturze tomu, który nosi przydługi tytuł „Ultimate Marvel. Encyklopedia superbohaterów, arcyłotrów, technologii i pojazdów”. Znalazło się tu miejsce także na krainy i planety, ale widocznie tytuł byłby za długi. A czego możemy się spodziewać odwracając kolejne stronice tego dosyć ciężkawego tomiska?
Początek przedstawia nam informacje o bohaterach i łotrach, których krótkie życiorysy podzielone są tematycznie na Złotą Epokę, w której spotkamy Kapitana Amerykę, Epokę Marvela, w której poznamy takie postaci jak Hulk, Spider – Man, Avengers, czy Ultron. W Brązowej Epoce mamy informację o Vowerinie, a we Współczesnej Epoce dowiemy się co nieco o Starszych Wszechświata, czy Omega Red. Później przychodzi pora na Epokę Bohaterów, w której dowiaduje się czym była Wojna Domowa, a także parę faktów o Przymierzu czy Hawkeyu. Ale to nie wszystko otrzymamy tu także informację o najczęściej spotykanej broni, sławne pojazdy, oraz – najciekawsze dla mnie – krainy i planety na których dzieje się akcja większości komiksów. A są tutaj tak egzotyczne miejsca jak Atlantyda, czy ojczyzna Kaczora Howarda, a także Ziemia, nie tylko współczesna, ale i taka pełna dinozaurów, czy zupełnie odmienna od naszej. Dowiadujemy się także o przełomowych wydarzeniach które zmieniły oblicza naszych ulubionych bohaterów. I o wiele więcej.
Dla osoby takiej jak ja, która sporadycznie sięga po komiksy(chociaż ostatnio zdarza mi się to coraz częściej) taki Almanach Wiedzy jest doskonałym sposobem aby dowiedzieć się co nieco o całym Multiwersum Marvela, które jest tak rozległe, że wątpię że ktokolwiek ogarnia całość tego wszystkiego. Wcale się nie dziwię że co jakiś czas przeprowadzana jest tak zwana czystka, która powoduje że twórcy mogą zacząć wszystko od nowa nie przejmując się tym co namieszali poprzednio. Bez tego do każdego nowego komiksu, zapewne dodawano by księgę wyjaśniającą powiązanie i nie tylko.
Podsumowując – bardzo mi się spodobała ta Encyklopedia, nawet bardziej niż niektóre komiksy, które niekiedy pozbawione są sensu. Mamy tu wszystko przejrzyście ułożone, z informacją gdzie daną postać, czy wydarzenie mogliśmy spotkać, czy też jak wolicie przeczytać po raz pierwszy o tym czy owym. Całość wydana w twardej oprawie w większym formacie. Autorami tego dzieła są
Adam Bray, Lorraine Cink, Melanie Scott i Stephen Wiacek, a na język polski przełożyła między innymi Paulina Braiter, czy też Marceli Szpak.
Do nabycia na stronie wydawnictwa Egmont Polska. Przy czym mamy tam do wyboru zwykłe wydanie, a także ekskluzywne w tekturowym pudełku. W sam raz na prezent.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Ewangelia według Orli Eoghan Walls
Są książki, które czyta się szybko i zapomina tydzień później. Są też takie, które zostają jak dziwny sen — niby niewyraźny, ale wraca nagl...












