czwartek, 14 stycznia 2016

Akademia Pennyroyal M.A. Larson

/WYDAWNICTWO mamania/ Postanowiłem zostać księżniczką. Taką, która po zakończeniu Akademii Pennyroyal, broni prawych ludzi przed zakusami wiedźm, smoków i różnego rodzaju potworami. Swoją drogę odkryłem, zagłębiając się w lekturę książki „Akademia Pennyroyal” właśnie. Nie ważne czyś bogaty i dobrze urodzony, czyś biedny i z pospólstwa. Każdy może zostać księżniczką. Nawet facet, ktoś jak ty czy ja. Jeśli Bazylemu się udało, to czemu nie mnie. Istnienie 21 braci do czegoś zobowiązuje, a matka zawsze marzyła o księżniczce, która swoją dobrocią i mądrością, pokona każde zło. Dziewczyna znikąd, wychowana przez „potwory”, które okazały jej więcej serca niż tak zwani „dobrzy” ludzie. Przybyła i zwyciężyła, a to najważniejsze. Akademię kończyły legendarne księżniczki takie, jak Śnieżka czy Roszpunka, więc wyżej wznieść się nie można, chyba że na butli gazowej. Wkoło nieprzemierzony las, którym rządzą najpodlejsze kreatury, zajmujące kolejne królestwa i za nic mające ludzkie życie. Trzeba wziąć się w garść, ukończyć Akademię i dołączyć do elity. Przy okazji można poznać, czym jest miłość, współczucie i potęga dobroci. To niezły kawał powieści. Zaskoczony jestem tym, że tak dobrze mi się czytało. Chyba będę czekał z niecierpliwością na drugi tom, bo, jak wcześniej wspomniałem, chcę zostać taką bohaterką.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Koszmarne komando David Dastmalchian, Jesús Hervás

  Patrząc na ten komiks, trudno nie odnieść wrażenia, że DC trochę nie ma pomysłu na nowe, więc sięga do tego, co już kiedyś było, ale zbytn...