czwartek, 22 października 2020

Hitman. Tom 2 Garth Ennis, John McCrea



/ EGMONT POLSKA/

Garth Ennis to twórca, między innymi komiksu „Kaznodzieja”. To jego najsłynniejsze dzieło, a przynajmniej ja kojarzę go najbardziej z tym tytułem. Całkiem niedawno zakończył się serial wzorowany na tym komiksie, ale jak wieść niesie niewiele wspólnego miał z tym dziełem. Tak czy inaczej, legendarny Ennis jest również twórcą serii „Hitman”, a wydawnictwo Egmont Polska, właśnie zaprezentowało nam drugi tom tej serii.



O komiksie możemy przeczytać, że:

Życie nigdy nie rozpieszczało Tommy’ego Monaghana. Wychowywał się w sierocińcu, jego domem stała się dzielnica Gotham o najgorszej reputacji, a na życie zarabiał jako zabójca na zlecenie. A odkąd zyskał supermoce i wyspecjalizował w likwidowaniu gangsterów i superzłoczyńców, zdaje się przyciągać kłopoty. Tym razem na jego drodze staną rządowi agenci, jeden z największych superbohaterów na świecie oraz upokorzony kiedyś przez Tommy’ego demon. Na szczęście Tommy ma wielu przyjaciół, którzy zawsze wesprą go w potrzebie. 



Twórca ten znany jest z tego, że jego opowieści są odpowiednio krwawe i wciągające, a jednocześnie nie raz kontrowersyjne. Tutaj zauważyłem zabawę schematami, spotkanie z bohaterami, których możemy kojarzyć. Świetna zabawa zapewniona – jeśli mogę zauważyć. Ogląda się także w miarę dobrze, bowiem rysunki w lekko kreskówkowym stylu doskonale oddają krajobrazy, czy sceny walk. Jednym słowem polecam.

Lewiatan Brian Michael Bendis, Alex Maleev

 




/EGMONT POLSKA/

"Lewiatan" to drugi duży event od czasu "Universum DC. Odrodzenie" na polskim rynku, pierwszy napisany przez Bendisa. Autor przygotowywał nas do niego od pewnego czasu na łamach Supermana ale i bez znajomości tamtych historii każdy miłośnik DC będzie bawił się dobrze.


O komiksie możemy przeczytać, że:

W ciągu kilku chwil świat na zawsze się zmienił. Kobra, Spyral, ARGUS, Oddział Specjalny X, DEO – wszystkie najpotężniejsze tajne organizacje zostały zmiecione z powierzchni ziemi. Ich przywódcy są rozproszeni, ukrywają się albo śmierć już puka do ich drzwi. A superbohaterowie tacy jak Superman i Batgirl zostają porwani. Za wszystkim stoi jedna siła: Lewiatan. Tajemniczy nowy geniusz zbrodni przejął kontrolę nad tym owianym złą sławą tajnym stowarzyszeniem. W przeciągu jednej nocy jego członkowie zmienili równowagę sił, którą utrzymywało setki szpiegów, superbohaterów i superłotrów. W jaki sposób udało im się osiągnąć tak wiele w tak krótkim czasie? Jaki jest ich następny krok? A co najważniejsze, kto kryje się pod maską Lewiatana? 



Aby poznać odpowiedzi na te pytania, siły połączyli najwięksi detektywi na świecie: Batman, Robin, Green Arrow, Plastic Man, Question, Manhunter i Lois Lane. Muszą jednak działać szybko. Każda ślepa uliczka, każdy fałszywy trop i niesłusznie oskarżony podejrzany kosztuje ich utratę czasu, którego nie mają…



Dynamiczna opowieść akcji. Superbohaterska ale ze szpiegowską nutą.Realistyczne mimo epickich scen. I widać to w rysunkach, które są dość brudne i dobrze oddające dojrzalszy charakter całości. Album ten oferuje przede wszystkim dobrą rozrywkę tym którzy mniej więcej znają losy bohaterów i wydarzenia. Ale i nowi odbiorcy znajdą tu coś dla siebie, bo Bendis stworzył naprawdę dobry komiks akcji. Ładnie wydany. Może edytorsko odstaje od Supermana ale na plus.

Ostatni z klanu McKwaczów Don Rosa

 



/EGMONT POLSKA/

Sknerus McKwacz to postać stworzona przez Carla Barksa. To wujek słynnego choleryka jakim jest Donald. To także obrzydliwie bogaty, a przy tym nadzwyczajnie skąpy kaczor jaki kiedykolwiek stąpał po świecie. Na podstawie jego przygód stworzono nie tylko serial animowany, czy komiksy, ale również figurki, puzzle i co tylko chcecie. Skąpstwo Sknerusa stało się bez mała przysłowiowe, ale nie zawsze tak było. Don Rosa bazując na postaci stworzonej przez wspomnianego przeze mnie Barksa, stworzył chronologicznie ułożoną historię praktycznie całego życia najbogatszego kaczora. Który swoje bogactwo uzyskał ciężką pracą, a z czasem dążył do niego wszelkimi dostępnymi metodami, co spowodowało konflikt z jego siostrami.

Początki były ciężkie. A wszystko zaczęło się na rozległych wrzosowiskach Szkocji, gdzie niegdyś potężny ród McKwaczów wspomina swoje dni chwały. Sypiący się, niegdyś rodowy zamek to jedyne świadectwo ich dawnej świetności. Sknerus zaczyna swoją karierę jako pucybut. Wtedy to zdobywa swoją pierwszą jednocentówkę, która stanie się jego talizmanem, na który będą polować co rusz różnego rodzaju męty społeczne. I o wiele więcej. Jeśli fascynuje was ta postać koniecznie sięgnijcie po "Wujek Sknerus i Kaczor Donald. Ostatni z klanu McKwaczów."

Chyba nie ma u nas osoby, która lubiłaby komiksy i nie znała "Życia i czasów..." Jeśli ktoś taki jeszcze się uchował teraz ma okazję to nadrobić. A warto, bo to jeden z najlepszych komiksów jakie powstały. To pełna wzruszeń i emocji przygodowa historia o człowieku, a raczej o kaczorze i jego dążeniu do bogactwa. Ponadczasowa opowieść ukazująca przemianę wrażliwego chłopca w zgorzkniałego starca. Wypełniona autentycznymi wydarzeniami i postaciami jest równie dramatyczna co zabawna.

Batman: Ostatni rycerz na ziemi Greg Capullo, Scott Snyder



/EGMONT POLSKA/

Batman - albo jak kto woli Człowiek Nietoperz - po raz pierwszy pojawił się na łamach komiksu w 1939 roku. Postać ta została stworzona  przez Boba Kane’a i Billa Fingera, a autorzy wzorowali się na takich postaciach jak Zorro, czy nawet Sherlock Holmes. Po traumatycznych przeżyciach z dzieciństwa, Bruce Wayne, w przebraniu rozprawia się ze złoczyńcami w swoim rodzinnym mieście jakim jest Gotham City. Nie ma żadnych supermocy: jego bronią są intelekt, sprawność fizyczna i niezwykłe gadżety, którymi są nafaszerowane jego pojazdy na przykład. Jako jeden z najbogatszych ludzi, może sobie na to pozwolić. Komiks ten doczekał się mnóstwa adaptacji na potrzeby telewizji, czy kina i wraz ze Supermanem jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych bohaterów.  A mnie los rzucił w kierunku kolejnego tomu który nosi tytuł „Batman. Ostatni rycerz na Ziemi”.



O tym komiksie możemy przeczytać, że:

Bruce Wayne budzi się w Azylu Arkham w przyszłości odległej o dwadzieścia lat. Jest młody. Zdrowy. Sęk w tym, że wszystko wskazuje na to, że… nigdy nie był Batmanem. Aby odkryć tajemnicę swojej przeszłości, Mroczny Rycerz wyrusza na wyprawę przez nieznany świat – po drodze spotyka futurystyczne wersje byłych wrogów i przyjaciół. W podróż zabiera upiornego towarzysza – głowę Jokera zamkniętą w słoju. Jakimś cudem wciąż żywa głowa złoczyńcy staje się przewodnikiem Batmana po zdewastowanym świecie. Aby odkryć przyczynę tej koszmarnej przyszłości, bohater będzie musiał odnaleźć nieprawdopodobną siłę stojącą za zniszczeniem świata, który kiedyś znał. To może być ostatnia historia z Batmanem, jaką kiedykolwiek opowiedziano... 



Od początku tworzenia  Batmana duet Snyder Capullo stawiał na klimaty rodem z horroru i thrillera. Teraz serwuje nam zwieńczenie swoich pomysłów w opowieści rodem z postapo połączonej z horrorem i typowym detektywistycznym superhero. A wszystko to w dobrym komiksie wartym poznania. Capullo jak zawsze serwuje nam mroczne, pełne szczegółów ilustracje. Dobrze stonowany kolor idealnie do nich pasuje. Dzięki temu komiks jest klimatyczny  i dynamiczny i ogląda się go z przyjemnością.

niedziela, 11 października 2020

Ten, w którym są wszystkie przepisy. Książka kucharska dla miłośników serialu PRZYJACIELE Teresa Finney


 /PRÓSZYŃSKI I S-KA/

Ten, w którym są wszystkie przepisy. Książka kucharska dla miłośników serialu PRZYJACIELE”.

O książce możemy przeczytać, że:

Gratka dla fanów kultowego sitcomu z lat 90. Ta książka to zbiór przepisów na dania związane z serialem "Przyjaciele". Znajdziemy tutaj m.in.: zaręczynowe lazanie, niezawodną pizzę special, a także ciasteczka według receptury babci Phoebe, sprawdzony przepis na pieczonego indyka (i kanapkę z tego, co zostało), wystrzałową margaritę Rossa, truskawkowy dżem Moniki, ulubione sandwicze Joeya (tak, chodzi o te kultowe, z klopsikami), rozwodowe ciasto z dyni, flan urodzinowy Rachel, a także najlepsze na świecie muffiny z jedynego w swoim rodzaju Central Perku… W książce znajduje się około 100 przepisów na przekąski, dania obiadowe, desery, napoje oraz całkiem spory wybór dań wege - coś z myślą o Phoebe.


„Przyjaciele” to najbardziej przereklamowany serial w historii telewizji. Rzecz oparta na niewyszukanym humorze, bawiąca niewymagających odbiorców a zawodząca tych ceniących wyższe wartości.


Teraz musi się pojawić „ale”, więc…

Ale chociaż nie jestem fanem serialu, książkę tą przeczytałem z ciekawością. Okazała się całkiem interesującą lekturą, która jednocześnie dostarcza pewnych wartości. Jako że to książka o gotowaniu – nie jest zatem zbytnio ambitna – ale jest udana i dostarczająca niezłej rozrywki.

Poza tym jest pozycja lekka, łatwa i przyjemna w odbiorze. Przystępna dla każdego i nadająca się dla fanów serialu jak i dla tych którzy nie znają tego wątpliwego dzieła, jednak zaciekawił ich opis. 

I chyba nic więcej dodawać nie trzeba.

środa, 7 października 2020

Czarolina - 1 - Pewnego dnia zostanę fantastykolożką! Paola Antista, Sylvia Douyé

 



W kolekcji „KOMIKSY SĄ SUPER” publikowane są historie pełne humoru, poruszające ważne tematy, ale w taki sposób, aby trafiło to do młodych czytelników. Jestem fanem tej serii i uważam że dawno nie było tak ciekawych komiksów u nas.

Kolejny tom z tej kolekcji to „Czarolina”. A o samej historii możemy przeczytać, że:

Legendarne stwory, siła magicznych przekleństw oraz poszukiwanie prawdy o samym sobie. Czarolina przybywa na ponurą wyspę Vorn, żeby wziąć udział w letnim kursie na temat istot fantastycznych, czyli kryptyd. Wraz z innymi nastolatkami rozpoczyna naukę pod nadzorem profesora Balzara i tajemniczej Madame C. Wkrótce na wyspie zaczynają się dziać niepokojące rzeczy. Czarolina i jej koleżanka Willa rozpoczynają śledztwo, aby wyjaśnić, co jest przyczyną strasznych zdarzeń, nie przypuszczają jednak, że na każdego uczestnika kursu czyha wielkie niebezpieczeństwo! Przy okazji bohaterka dowie się bardzo ważnych rzeczy o swojej niezwykłej przeszłości. 

Aż do bólu prosta historia, która rzeczywiście musi być skierowana do młodych czytelników, bo jak dla mnie przygody głównej bohaterki są delikatnie mówiąc nudne. Za to szata graficzna jest mroczna i klimatyczna. Zupełnie nie oddaje miałkiej treści. Te obrazy przemawiają do wyobraźni, w przeciwieństwie do treści. 

Dla samych obrazów – warto. Zapewne nie sięgnę po kolejny tom, ale młodzi czytelnicy będą zachwyceni.

Staruszek Logan. Życia Minione. Tom 6 Jeff Lemire, Filipe Andrade i inni...

 


 Wolverine jest mutantem, którego cechuje zdolność szybkiej regeneracji uszkodzonych tkanek ciała i kostne pazury chowane w przedramionach obu rąk (później jego szkielet i szpony zostały zespolone z adamantium). A adamantium to materiał praktycznie niezniszczalny, wymyślony aby wytłumaczyć niektóre niezwykłe cechy bohaterów ze stajni Marvela. Ale to na marginesie. A wracając do naszego bohatera, którego możemy nazywać również Rosomakiem, a także Loganem – trzeba także wspomnieć, że należy on, albo należał do X- Menów. A sam Wolverine należy do grupy moich ulubionych bohaterów z Kapitanem Ameryką i Spider – Menem na czele. Całkiem niedawno zapoznałem się już z szóstym tomem serii „Staruszek Logan. Życia minione”.


O komiksie możemy przeczytać, że:

Odkąd ujrzał przyszłość w przerażającej wizji, Logan nie przestaje myśleć o dziecku, które pozostawił na Ziemiach Jałowych. Żeby je ocalić, musiałby jednak wyprawić się w inne czasy, i to z pomocą superłotra, który może się okazać groźniejszym sojusznikiem niż wrogiem. Czy podróż w czasie pomoże Loganowi pogodzić się z przeszłością? Czy też zmuszony jeszcze raz przeżyć swoje najtrudniejsze chwile Wolverine ulegnie pokusie i znów spróbuje odmienić bieg historii? 





Podsumowując.

Wielu już bohaterów podróżowało w czasie i przeżywało swoje życie na nowo. Wolvie przeżywać ma co i robi to w dobrym stylu. Co prawda całość  jest okrojona i skrótowa ale nadal gwarantuje świetną sentymentalną zabawę.

Mimo zmiany rysownika, ilustracje praktycznie nie uległy zmianie. Aż szkoda, że to już koniec, bowiem Lemire zrobił świetną serię a kolejny tom nie zapowiada się zbyt ciekawie. Jednak seria warta jest poznania i dobrze że mogliśmy się nią cieszyć po polsku.

Tajemnica starego zamczyska i inne historie z lat 1947-1948 Carl Barks




Carl Barks, to amerykański grafik, scenarzysta i animator. Najbardziej znany ze swoich disneyowskich komiksów ukazujących losy chociażby Sknerusa McKwacza, którego był twórcą. Był także „założycielem Kaczogrodu”, czy organizacji Młodych Skautów, do której należeli – jak pamiętamy siostrzeńcy Kaczora Donalda. Jest także „ojcem” Diodaka, czy Gogusia Kwabotyna. I wielu innych. Sam Eisner nazwał go Andersenem komiksów i coś w tym jest. Nakładem wydawnictwa Egmont ukazuje się kolekcja klasycznych komiksów KACZOGRÓD, napisanych i zilustrowanych przez Barksa w latach 1943 – 1972. Co ważne, będą się ukazywać chronologicznie.

Kolejny tom nosi tytuł „Tajemnica starego zamczyska” i są to komiksy z lat 1947-1948.

W tytułowej historii w starym szkockim zamku, ukryto wielki skarb. Kłopot w tym, że tego skarby strzeże podobno duch jednego z przodków Sknerusa. W innej opowieści najbogatszy kaczor świata zaprasza rodzinkę do swojego domku w górach na Święta Bożego Narodzenia. „Wielka Niedźwiedzica” to pierwszy komiks, w którym pojawił się Sknerus. Za to Kaczor Donald będzie chciał upolować indyka. Oczywiście Donald to chodząca katastrofa, tak że i to polowanie okaże się porażką. Ale to nie wszystkie historie. Zachęcam do lektury.

Moim skromnym zdaniem, to jeden z najlepszych tomów. Album zbierający najważniejsze, bo debiutanckie dla Sknerusa komiksy. Wczesny, jednak nie odbiegający od reszty poziomem. Jak wiemy to Barks wymyślił postać kaczora dusigrosza, tak że mamy okazję na bieżąco śledzić jak rozwijała się ta postać i jaki wpływ miała na cały świat Kaczogrodu. 

wtorek, 6 października 2020

Ptyś i Bill - 7 - Pamiętniki Billa Jean Roba


 /EGMONT POLSKA/

„Ptyś i Bill” to seria komiksów opisująca perypetie pewnego chłopca, jego psa, żółwicy – która jest zakochana w tym właśnie , oraz rodziny i znajomych Ptysia i Billa. Zaskakujące jest to, że Ptyś to chłopiec, a nie pies. Seria wydawana od 1959 roku jest bardzo popularna w Belgii, a także w całej niemal Europie. Po śmierci Roby serią zajął się Vernon. U nas ukazał się już 7 zbiorczy tom noszący tytuł „Pamiętniki Billa”.


O komiksie możemy przeczytać, że:

Wesołe przygody chłopca Ptysia i jego narwanego psa Billa. Bill i Pyś starają się być grzeczni, ale nie zawsze im wychodzi. Czy można spokojnie wysiedzieć w domu, gdy przyjemniej jest bawić się w Indian albo w tropienie bandytów? Czy lepiej grzecznie iść spać, czy nocami obserwować spadające gwiazdy? Ale z drugiej strony w domu też nie brakuje okazji do robienia psikusów, szczególnie zapracowanemu tacie... Nawet jednak wtedy, kiedy bohaterowie starają się słuchać dorosłych, może się to skończyć wytłuczeniem talerzy, zalaniem podłogi czy zniszczeniem świeżo posadzonych roślin. Nikt nie jest idealny, a już na pewno nie kilkuletni chłopiec z głową pełną szalonych pomysłów ani spaniel, który uwielbia chować swoje drogocenne kości w najdziwniejszych miejscach! 



Słowem podsumowania. Cała seria jest niezmiernie sympatyczna, świetnie zilustrowana i często opowieści zawarte w niej są nie tylko prostymi historyjkami, ale i zawierają jakieś przesłanie. Tu także zauważyłem dziwny zabieg, polegający na tym, że tytuł konkretnej historyjki często zdradza co się wydarzy w całości. Można poznać puentę po samym tytule. Nie wiem czy to tylko w polskim wydaniu, czy wszędzie. Ale to jedyny minus – który zapewne tylko mi przeszkadzał. Poza tym jest super. Komiksy są super!

Rywale z Painful Gulch René Goscinny, Morris


 /EGMONT POLSKA/

Lucky Luke - rewolwerowiec szybszy od swojego cienia z charakterystyczną grzywką jest znany wszystkim. Nie tylko z pełnych humoru komiksów, z których najbardziej znane stworzył duet Goscinny i Morris. To także liczne filmy animowane, seriale, a nawet filmy kinowe.  Jest tego naprawdę sporo, a postać rewolwerowca, jego sarkastycznego konia, oraz najgłupszego psa na Dzikim Zachodzie jest znana praktycznie wszędzie. Czytałem całkiem sporo albumów z jego przygodami, ale i tak trafiam na takie których nie znałem. Przykładem może być album „Rywale z Painful Gulch”.

O komiksie możemy przeczytać, że:

Tym razem dzielny rewolwerowiec trafia do miasteczka Painful Gulch. Rządzą w nim dwa skłócone klany – O’Harów i O’Timminsów. Miejscowość nie może się rozwijać z powodu nieustannych awantur i strzelanin. Lucky Luke zostaje jednogłośnie wybrany na burmistrza, a wtedy wszystko ma się zmienić… Czy uda mu się pogodzić zwaśnione rodziny i zaprowadzić porządek w miasteczku? 



Kolejny świetny album, który nie tylko bawi, ale i uczy. Bowiem nie od dzisiaj wiadomo, że w przygodach naszego rewolwerowca często występują historyczne postacie. Pełen gagów, ale i akcji album. Nasz przyjaciel dwoi się i troi aby zapewnić nam doskonałą zabawę. I kolejny raz mu się to udaje. Polecam całą serię.

Malutki Lisek i Wielki Dzik. Okropieństwo Berenika Kołomycka

 


/EGMONT POLSKA/

Janusz Christa, to jeden z najwybitniejszych twórców komiksowych nie tylko w Polsce. Autor takich niezapomnianych serii, jak „Kajko i Kokosz”, czy „Gucek i Roch”. Egmont Polska ogłosiło parę lat temu edycje konkursu imienia tego twórcy. Zamiarem odznaczenia tych twórców, którzy swoimi dziełami wybijają się ponad przeciętność.

Autorką „Malutki Lisek i Wielki Dzik. Okropieństwo” jest Berenika Kołomycka, która za piąty tom cyklu otrzymała nagrodę „Orient Menem 2020”.

O samym komiksie możemy przeczytać, że:

Jak się okazuje, nie zawsze jest miło i przyjemnie. Są sytuacje, gdy zalewa nas złość, a okropne słowa cisną się na pyszczek. Wtedy wszystko się wali na głowę. Otaczają nas potwory i pułapki. Los płata okrutne figle, a łapki grzęzną w bagnie. Ocalić nas może tylko spokój i wsparcie przyjaciół. 


Seria uwielbiana przez najmłodszych czytelników. Przyznać muszę, że mój trzyletni czytelnik także bardzo lubi tą serię. Jest to przede wszystkim doskonale zilustrowana i opowiadająca chwytające za serce historia. Z przesłaniem i ukazująca świat zwierząt w troszeczkę innym świetle. Polecam całą serię.


Ewangelia według Orli Eoghan Walls

 Są książki, które czyta się szybko i zapomina tydzień później. Są też takie, które zostają jak dziwny sen — niby niewyraźny, ale wraca nagl...