niedziela, 20 listopada 2016

Muza Jessie Burton



/WYDAWNICTWO LITERACKIE/

Jessie Burton, to pisarka, która całkiem niedawno zagościła w świadomości czytelników. Podobno jej powieść"Miniaturzystka", to jedna z najlepszych powieści ostatnich lat. Jednak, jako, że nie czytałem, nie będę się wypowiadał.

"Muza", to opowieść o pewnej całkiem zwykłej dziewczynie, która przypadkiem odkrywa fascynującą opowieść o losach pewnej rodziny, której losy są nierozerwalnie związane z pięknymi dziełami sztuki. Jest to także historia pewnego obrazu, który w 1967 roku trafia do galerii sztuki i być może jest to zaginiony obraz niezwykle utalentowanego malarza. Losy tych wszystkich ludzi w jakiś niezwykły sposób łączą się z losem samej bohaterki, która musi się zmagać z nietolerancją środowiska w którym przyszło jej przebywać.


Ciekawa historia, warta zapamiętania, jednak nie sprawiła mi jakiejś wielkiej przyjemności. Brakło mi tego oczekiwania, co też może znajdować się na kolejnej stronie. Losy bohaterki zbytnio nie przysłużyły się tej książce. Jednak opowieść, która zostaje odkryta podczas poszukiwań dziewczyna jest niezwykle ciekawa. Dla samej tej opowieści warto skusić się na tą powieść.

Eryk Terry Pratchett (Audiobook, czyta Janusz Zadura)



/BIBLIOTEKA AKUSTYCZNA/

Terry Pratchett, to jedna z najjaśniejszych gwiazd brytyjskiego fantasy. Swoim nieszablonowym poczuciem humoru, genialnymi postaciami, którymi zapełniał karty swych książek, zjednał sobie rzesze sympatyków na całym świecie. "Świat Dysku", to oczywiście najsłynniejszy cykl, jaki stworzył, chociaż to nie jedyne dzieła jakie wyszły spod jego pióra. Odszedł całkiem niedawno, ale jego powieści pozostały, nadal bawiąc i ucząc kolejnych czytelników.

"Eryk", to opowieść o 14-letnim domorosłym demonologu, który chcąc przywołać demona, z piekielnych otchłani, odkrywa, że na jego miejsce dostał Rincewinda. Rincewind, to jak wszystkim wiadomo, najbardziej niekompetentny mag w historii magicznych profesjonalistów. Do doskonałości za to opanował sztukę ucieczki. A wracając do Eryka, chłopak ma kilka nietypowych życzeń, które mag, dla świętego spokoju postanawia, że spełni. Niezrozumiałym zbiegiem okoliczności mag, wraz z Erykiem przenoszą się tysiące lat wstecz, kiedy to trwała właśnie najsłynniejsza bitwa w historii Dysku. Czy Erykowi uda się spełnić wszystkie pragnienia i co dalej z naszym magiem? Zapraszam do lektury.


Jedna z najlepszych części z całego cyklu o świecie, który płynie przez wszechświat na wielkim żółwiu. Przynajmniej dla mnie. Znakomite postaci, wszechobecny humor, czegóż chcieć więcej? Na dodatek niezwykle zabawnie wygląda nawiązanie do zdobycia Troi. Kobieta której twarz wyprawiała w może tysiące okrętów oraz koń-pułapka. Genialna rozrywka, którą dodatkowo ubarwia świetny lektor. Janusz Zadura, znakomicie się sprawdza w rolach, które tworzy na potrzeby tej książki. Audiobook w świetnej interpretacji. Polecam.

środa, 16 listopada 2016

TukTukCinema. Czyli historia o Indiach, Gangesie, radości życia, wiecznie psującym się skuterze i Bolku i Lolku Robert Maciąg



/BEZDROŻA/

Podróżowanie, odkrywanie nowych lądów, obyczajów, poznawanie nowych ludów, od zawsze miało rzesze chętnych na takie wojaże. Tym którym niestety takie podróże nastręczają trudności, mogą podróżować palcem po mapie, lub czytając książki takie jak ta.
Robb Maciąg, to nagrodzony Podróżnikiem Roku wojażer, który najlepiej czuje się wyprawiając się na różne ciekawe wyprawy. Napisał parę książek, a "TUK TUK Cinema...", jest pierwszą która przeczytałem.

Autor jest człowiekiem niezwykle ciekawym i zakręconym. No bo kto wpadłby na pomysł przemierzania Indii na skuterze i wszędzie gdzie się da wyświetlać Bolka i Loka? W dodatku, opisując swoje przygody, podczas tej eskapady czyni to niezwykle zajmująco i od książki tej trudno się oderwać. Takie wyprawy to ja rozumiem.


Niezwykle pozytywna książka pełna ciekawych historii, dodatkowo zilustrowana mnóstwem zdjęć. Nie tylko dla wielbicieli odległych miejsc, ale i tych którzy po prostu lubią dobre opowieści podróżnicze. A autor wie jak to uczynić w sposób niezwykle ciekawy. Polecam.

ABC gotowania 2 Marieta Marecka



/EGMONT POLSKA/

Gotowanie, to kolejny etap mojego dążenia do doskonałości... Każdy z nas ma dziedzinę, w której czuje się na prawdę dobrze i potrafi nie jedną osobę zadziwić swoimi umiejętnościami. Co tu ukrywać-gotować lubię, nie znaczy to jednak, że jestem jakimś mistrzem. Krok po kroku wszystkiego można się nauczyć. Wody na herbatę nie przypalam, a to już jest wielki sukces. Z tym większym zainteresowaniem sięgam po takie pozycje jak ta.

"ABC gotowania 2", to obszerna publikacja podzielona na działy które kryją w sobie mnóstwo znanych, bądź mniej znanych dań, przystawek, czy deserów. Krok po kroku mamy tu przedstawione, co i jak przyrządzić, aby wyszło jak najlepsze, a równocześnie, aby nie sprawiło to nam, jakichś nadmiernych problemów. Jak już wspominałem, wszystkiego można się nauczyć tym bardziej cieszą takie poradniki, które równocześnie są niejaką biblią początkującego kucharza. Jednak dla bardziej zaawansowanych mistrzów, także znajdzie się nie jedno danie.


Podsumowując, bardzo dobra książka, z której wyciągnąłem parę przepisów, na na prawdę interesujące dania. Jednocześnie ich przygotowanie, jest tak przejrzyście przedstawione, że nikomu nie powinno to sprawić trudności. A kolejny plus to znakomite wydanie. Aż ślinka cieknie, gdy się patrzy na niektóre fotografie. Pozostaje mi polecić wszystkim amatorom dobrej kuchni, którzy lubią sami przygotować swoje dania. Bo chcieć to móc.

wtorek, 15 listopada 2016

Relax - Antologia opowieści rysunkowych Grzegorz Rosiński, Bogusław Polch i inni...



/EGMONT/

Relax-magazyn komiksowy wydawany tylko przez pięć lat. Ale w tym czasie zyskał miano kultowego, a w okresie swej świetności wydawano go w liczbie 200 tys. egzemplarzy. Do dzisiaj wzbudza sentyment wśród wielbicieli historyjek obrazkowych i wcale im się nie dziwię. Z okazji 40 lecia magazynu Wydawnictwo Egmont zrobiło sporą niespodziankę komiksomaniakom, wydając ekskluzywną edycję tegoż periodyku w twardej oprawie i ze wszystkimi plusami doskonałej szaty graficznej.

Czegóż tu nie ma! Twarde science fiction, fantasy, historia kryminalna, czy niezwykle zabawne perypetie pewnych bohaterów. Każda z tych opowieści ma jeden minus. Są niestety za krótkie i aż żal odkładać na bok, dopiero co polubioną historię.


Po trzykroć znakomite wydanie. We wspomnianym przeze mnie magazynie publikowały takie tuzy komiksu, jak Rosiński czy genialny Christa. A jest tu tego o wiele więcej. Pozostaje mi polecić i oczekiwać na równie udane opowieści w przyszłości. Komiks obowiązkowy, nie tylko mający wartość sentymentalną, ale do tego jest na prawdę dobry.

Galeria dzikich zwierząt. Południe Braun Dieter


/EGMONT POLSKA/

Zwierzęta i ich świat od zawsze fascynował ludzi. Niestety, nie tylko w ten przyzwoity sposób, że tak to ujmę. Miliony gatunków zanikło, bowiem człowiek postanowił usunąć dany gatunek, lub doprowadził do tego, że zwierzę nie miało szans na przetrwanie. Na szczęście świadomość tego, że takie traktowanie może doprowadzić do dalszej zagłady gatunków, znacznie wzrosła, a co za tym idzie powstało mnóstwo fundacji które chronią jak mogą zwierzęta, rośliny przed bezmyślnym traktowaniem. Ocalić od zapomnienia, przybliżyć ten fascynujący świat dzieciom. Szczytny cel. czyż nie?

Dieter Braun, znakomity niemiecki ilustrator stworzył dzieło idealne. Z każdej strony tej książki wyłania się jakiej przepięknie narysowane zwierzę, dodatkowo interesująco podpisane. Czy to będzie struś czerwonoskóry, czy kapucynka, każde z tych zwierząt zasłużyło na osobną wzmiankę. A jest tego mnóstwo.

Wspaniała książka, nie mam żadnych wątpliwości. Przepięknie przedstawione stworzenia, które przecież żyją obok nas. Oczywiście, jeżeli żyjemy w tak egzotycznych miejscach jak Afryka, czy Australia. Co nie zmienia faktu, że każda z tych żyjących istot jest na swój sposób niezwykła i warta poznania.

Ciekawostki z dodatkiem bajecznych ilustracji. To trzeba poznać i z tego miejsca polecam gorąco każdemu.

Bolesław Prus Faraon



/MG/

Bolesław Prus znany jest przede wszystkim z osławionej"Lalki" i męki z nią związane. Oczywiście mam na myśli tych"biednych" uczniów, którzy muszą przedzierać się przez te gąszcze liter, interpretować i domyślać się co też autor miał na myśli pisząc to, a nie tamto. Oczywiście, te wszystkie tortury traktuje z przymrużeniem oka. Bowiem żadna z lektur nie trafiła tak do mnie jak właśnie"Lalka". To już klasyka i pomijając jej zaszczytne miejsce na liście lektur, to znakomita porcja literatury, ot co. A "Faraon"? To już zupełnie inny wymiar.

Autor, który nie znosił powieści historycznych i którego podejrzewano, że"Faraon" właśnie, to być może jakieś nawiązanie do popularnej, w owych czasach, gdy książka ta powstawała, gry karcianej. A tu taka niespodzianka!
Powieść z miejsca zyskała niezwykłą popularność i na nowa rozbudziła w czytelnikach miłość do tego pisarza. I słusznie.


A czego tu nie ma! Niebezpieczna pustynia. Owiane tajemnicą rządy faraonów. Egzotyka i i niemal magiczne tło. Dworskie intrygi, polityka i młody faraon próbujący poradzić sobie z rolą przywódcy. Tę książkę czyta się dla samej przyjemności obcowania z doskonałym dziełem. Historyczna proza, którą trzeba znać, niezależnie od tego, czy próbują ją nam wcisnąć w formie lektury szkolnej. Polecam nieustająco, to warto znać.

I dusza moja Michał Cetnarowski


/POWERGRAPH/

Michał Cetnarowski, to pisarz który jest mi w zasadzie nie znany. Dopiero niedawno sięgnąłem po zbiór opowiadań jego autorstwa i uznałem, że warto zapoznać się z twórczością tego autora. Na szczęście co rusz odkrywam jakiegoś nowego twórcę i zazwyczaj, jest to podróż udana.

"I dusza moja" rozpoczyna się całkiem zwyczajnie i przez pierwsze kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt stron, nie mamy wrażenia uczestniczenia w czymś niezwykłym. Ot zwykłe życie, zwyczajnych ludzi, którzy zdążają do kolejnego dnia utartymi ścieżkami. Nic nie zapowiada tragedii, która, zdaje się czyha tuż za progiem ...


Wstrząsająca w swojej wymowie książka. Autor oszczędnymi słowami prowadzi nas do kolejnych wydarzeń które narastają wokół nas. Jesteśmy świadkami porażających wydarzeń, które nas tak samo zaskakują jak bohaterów biorących w nich udział. Wciągająca i warta naszej uwagi. Co może się stać, gdy zatracimy możliwość określania co jest dobre, a co złe. Gdy nasza frustracja osiągnie apogeum. Polecam.

Herosi Jakub Ćwiek, Rafał Dębski i inni...



/POWERGRAPH/

Bohaterowie, którzy rzucają wszystko i ruszają na wyprawę, która może odmienić nie tylko ich życie, od dawna fascynowali czytelników. Ku uciesze licznego grona wielbicieli takiego przedstawienia herosów, co rusz powstają nowe przykłady na to, że awantura ciągle jest w modzie. Oczywiście najsłynniejszym herosem, obrosłym już nie małą legendą jest Conan Barbarzyńca. I chyba nie ma nikogo, kto choćby nie słyszał o tym łowcy przygód. Tom"Herosi", daje nam właśnie takie przykłady mężnych i żądnych przygód, nie tylko wojaków, którzy ruszają na wyprawy, a czasem nie ruszają się z miejsca, co wcale im nie przeszkadza w heroicznych wojażach.

Czy to będzie zmęczony życie superbohater, powoli godzący się z rolą zwykłego człowieka, czy żądny krwi i zemsty najemnik. Każda z tych przedstawionych postaci, wywiera wpływ na swoje otoczenie i sprawia i że wszystko się zmienia jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. 


Wesołe i ponure. Magiczne i do cna rzeczywiste. Autorzy znani, uznani i tacy, o których nie słyszałem. Jednak każda z tych opowieści jest warta naszej uwagi. Najemnicy, czy bohaterowie z przypadku, każdy znajdzie coś dla siebie.

poniedziałek, 14 listopada 2016

Japońskie słodycze Magdalena Tomaszewska-Bolałek

/HANAMI/

Uwielbiam słodycze-to prawda objawiona, która towarzyszy mi praktycznie od zawsze. Któż z nas nie lubi czasem sięgnąć po te praliny, ciasteczka czy starą dobra czekoladę? Zmysły szaleją, endorfiny tańczą, życie od razu nabiera blasku. Można pisać o tym niezliczone tomy i temat praktycznie jest niewyczerpany.Można również znaleźć coś, co przykuje uwagę czytelników jeszcze bardziej. Tak jest w przypadku tej książki.

A jest to opowieść, w której autorka snuje historię słodkości, które w Kraju Kwitnącej Wiśni odgrywały i odgrywają niebagatelną role. Praktycznie od zarania dziejów, do czasów nam współczesnych odkrywa przed nami historię słodyczy które odmieniły życie wielu ludzi. Po tradycyjne ciasteczka ryżowe, od wieków składane w ofierze, po bardziej wyrafinowane słodkości. Jednocześnie jest to także przekrój przez historię Japonii i krajów ościennych. Uczta smaków i aromatów, można by rzec.


Świetna książka, która przeczytałem z wielkim zainteresowaniem. Autorka nie podaje nam suchych faktów, ale snuje fascynującą opowieść, od której trudno się oderwać. Jednocześnie dla pasjonatów gotowania, pieczenia ma prawdziwą gratkę. Na ostatnich stronicach tej publikacji zamieszczone są łatwe i ciekawe przepisy na różne interesujące nieba w gębie. A jeszcze wspaniałe ilustracje sprawiają, że ślinka sama napływa do ust. Pyszna-to właściwe słowo. Polecam.

Mushishi #1 Yuki Urushibara



/HANAMI/

Kolejna manga którą mam za sobą. Tak sobie myślę, że nadszedł ten czas, kiedy nie warto się ograniczać i sięgać po tytuły, gatunki które z miejsca uznajemy, że nam nie będą podchodzić. Możemy się rozczarować w miły sposób. Manga, to rodzaj komiksu,w wielkim uproszczeniu, po który sięgnąłem całkiem niedawno i można uznać, że to spotkanie się udało. 

"Mushisihi", to kolejny tytuł z ogromnej biblioteki mang, który przeczytałem z zainteresowaniem. A o czym opowiada ta historia?
Mushi to esencja samego życia, która pod wszelkimi możliwymi kształtami objawia się w naszym świecie. Niematerialne byty, które potrafią wpływać na świat ludzi. Są to niewidzialne istoty, w większości przypadków, ludzie nie zdają sobie sprawy z ich istnienia. Chyba, że są tacy jak Ginko. Mushishi, to badacz mushi, oraz człowiek, który pomaga ludziom którzy maja kłopoty z tymi bytami. Chłopiec z rogami, czy wędrujący staw, to tylko niektóre z opowieści zawartych w tym tomie. 


Zadziwiająco dobra rzecz- nie miałem zbyt wygórowanych wymagań, a tu proszę. Zostałem zaskoczony, w pozytywny sposób. Nie omieszkam sięgnąć po kolejną część przygód Ginko.

Ewangelia według Orli Eoghan Walls

 Są książki, które czyta się szybko i zapomina tydzień później. Są też takie, które zostają jak dziwny sen — niby niewyraźny, ale wraca nagl...