poniedziałek, 5 kwietnia 2021

Deadpool Classic. Tom 10 Juan Bobillo, Daniel Way i inni...


 Deadpool, czyli Wade Wilson, to regenerujący się degenerat, jak można przeczytać na okładce. Nigdy nie przepadałem za tą postacią, bowiem jego żarty nie są śmieszne, a zachowanie odbiega znacznie od tego czego można by oczekiwać, a przynajmniej czego ja bym oczekiwał. Taki na przykład Punisher-zachowuje się znacznie gorzej, ale jego „dokonania” mają przynajmniej jakieś wytłumaczenie. A Wade robi to co robi, bo podejrzewam, że po prostu się nudzi. Postać ta ma jednak znaczne grono wielbicieli, czego powodem jest film, a nawet druga część. Mimo że dużo obiecywałem, złamałem swoje postanowienie i sięgnąłem po kolejny – dziesiąty już! – tom przygód Wade’a.


O komiksie możemy przeczytać, że:

Pomiędzy zniknięciem a powrotem Deadpoola po uniwersum Marvela szalał tajemniczy Alex Hayden, zwany Agentem X. Jest najemnikiem, ma nawijkę i czynnik gojący, ale przecież nie może być Wade’em Wilsonem… prawda? Tak czy inaczej, zanim jego przygody dobiegną końca, Alex musi się zająć Agencją X, pewnym niewidzialnym człowiekiem, powracającym w chwale Fight-Manem oraz Czarnym Łabędziem – łotrem, który nie jest wcale tak martwy, jak się wydawało… 

Deadpool Classic 10” obśmiewa wiele znanych motywów z komiksów i, choć zmienili się twórcy, którzy chcą pokazać, co potrafią, nadal jest to sama opowieść, co wcześniej. Komu się podobało, spodoba i teraz, kto nie strawił, nie strawi i tym razem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Koszmarne komando David Dastmalchian, Jesús Hervás

  Patrząc na ten komiks, trudno nie odnieść wrażenia, że DC trochę nie ma pomysłu na nowe, więc sięga do tego, co już kiedyś było, ale zbytn...