niedziela, 30 marca 2025

Nocne koszmary. Batman Williamson Joshua Porter Howard Giuseppe Camuncoli



Ten album przypomina mi nieco „JLA: Dark” – bardziej film, animację, a nie fajny komiks, którego po polsku chyba już się nie doczekamy. Bo Batman, bo Zatana, bo horror. Williamson jakim pisarzem jest każdy wie, ale tym razem o dziwo mu się udało.


 



Batman, Superman i Wonder Woman wraz z wplątanym w całą historię Deadmanem walczą z Insomnią i jego Bezsennymi Rycerzami! Kto przetrwa, gdy nasi bohaterowie trafią do krainy koszmarów?


 


„JLA: Dark” to była tak seria, taka ekipa, gdzie ci mroczniejsi bohaterowie wydawcy – Constantine, Deadman, Zatana itp. – zebrali się i ze złem walczyli. Tak w skrócie i uproszczeniu. Jeśli porównać to do czegoś wydanego po polsku, byłby to zapomniany już nieco, ale wracający niedługo w nowym, pełny, wydaniu „Świt synów nocy”. Jakościowo „Nocnym koszmarom” bliżej jest jednak do „Ghost Rider: Wojna u wrót piekła”, ale i tak daje radę. Bo lubię mrok, lubię horror i Batmana też lubię i fajnie grają te elementy. A że Zatana to postać, która zjednała sobie mają sympatię… Sami wiecie. Reszta to pretekstowa, znajoma fabuła, bo ileż to było historii, w których Wayne w przebraniu stawiał czoła horrorowym rzeczom, to właściwie standard, ale daje radę.


 


Najlepsze są ilustracje. Bo te to już w ogóle moja bajka. Lubię tych artystów, a tu dobrze im idzie, fajnie to wszystko wygląda i jest klimat, a to najważniejsze. Czyli śmiało, czytajcie, sięgajcie, bo jeśli to są wasze klimaty, znajdziecie tu coś dla siebie. Lepsze to od większości komiksów DC z tej linii wydawniczej. No i na pewno jeden z lepszych komiksów tego scenarzysty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Koszmarne komando David Dastmalchian, Jesús Hervás

  Patrząc na ten komiks, trudno nie odnieść wrażenia, że DC trochę nie ma pomysłu na nowe, więc sięga do tego, co już kiedyś było, ale zbytn...