Buntowniczka z pustyni Alwyn Hamilton

/CZWARTA STRONA/

Książki bazujące na opowieściach z tysiąca i jednej nocy, nie są-wbrew pozorom taką rzadkością, jak mogłoby się wydawać. Wystarczy wspomnieć chociażby "Zakazane zaklęcie" i inne. Oczywiście to zasługa przede wszystkim magii, któa ukryta jest w tych historiach, ale nie tylko.

"Buntowniczka z pustyni", to jedna z takich historii. Wychowana w ponurym miejscu dziewczyna, postanawia się wyrwać i znaleźć swoje miejsce zupełnie gdzie indziej. Sama nauczywszy się doskonale strzelać, staje do zawodów, które mają przynieść jej wygraną, którą zamierza przeznaczyć na ucieczkę. Nie mogąc liczyć na swoją rodzinę, sama musi sobie poradzić. Na jej drodze staje tajemniczy nieznajomy, z którym wyrusza w niebezpieczną podróż.

A w kraju nie jest bezpiecznie. Obce wojska okupują kraj, za zgodą sułtana. Dodatkowo gdzieś ukrywa się-być może jedyna nadzieja umęczonego ludu, czyli zbuntowany książę. To nie jedyne zagrożenie. Pustynia to miejsce w którym żyją stwory prosto z koszmarów. Półdżiny, Roki oraz tajemnicza broń, która może przynieść zagładę całemu światu.Kim jest Jin i czy dziewczynie uda się odnaleźć siebie? Przekonajcie się sami.

Całkiem sympatyczna powieść, którą przeczytałem w jedno popołudnie w pracy. Ciekawa historia, wzbogacona o liczne nawiązania do arabskich legend i podań. Nieskończone piaski pustyni, niewyobrażalne zagrożenia, stwory z innych wymiarów. Cóż można chcieć. Dlatego polecam, zachęcam do lektury.

Komentarze