Dziwne przebudzenie smerfa Śpiocha Peyo


/EGMONT POLSKA/


Peyo stworzył Smerfy zupełnie przypadkowo, jako swego rodzaju dodatek do innej opowieści. Jednak po olbrzymim zainteresowaniu tymi małymi stworkami, postanowił stworzyć im zaciszną wioskę w pewnym lesie... Od tego czasu ich przygody na stałe weszły do kanonu ulubionych bajek, nie tylko dla dzieci. Rzecz jasna i ja lubię te niebieskie łobuzy, a nawet Gargamela i złośliwego Klakiera.

"Dziwne przebudzenie smerfa Śpiocha", to pięć zabawnych opowiastek. W pierwszej Smerfy postanawiają zrobić psikus Śpiochowi i udają, że po jego przebudzeniu minęło 200 lat. W kolejnej Pracuś, aby pomóc swoim przyjaciołom w pracy stwarza kolej parową do przewożenia ciężkich produktów. W następnej Nieśmiałek bardzo chce mieć własne zwierzątko, jak pozostałe Smerfy. Pewnego dnia przyprowadza więc do wioski smoka. W jeszcze innej, aby zapobiegać niepożądanym pożarom w wiosce zostaje utworzona straż pożarna. Niestety strażacy w swojej pracy, są czasem zbyt gorliwi. W ostatniej w wiosce pojawia się kret, który z racji tego że jest prawie ślepy stracił orientację. Niczym Ważniak, bez swoich okularów...

Nowe opowieści są równie dobre jak te klasyczne. Jednak ja od zawsze darzyłem sentymentem te stworzone przez Peyo. Jedną z tych "klasycznych" właśnie opisałem. Oszałamiająco kolorowe, niezwykle sympatyczne przygody niebieskich ludzików, do których chce się wracać. Dlatego polecam.

Komentarze