G. X Todd Obrońca



 Ciężkie życie ludzi, którzy przeżyli jakąś katastrofę i walczą przede wszystkim między sobą o przetrwanie, nie jest żadnym nowym pomysłem. Ostatnimi czasy nastąpił wręcz wysyp powieści, których akcja dzieje się właśnie w jakimś zniszczonym miejscu. Garstka, prawie że wybrańców robi co może żeby przeżyć, jednak nie jest to proste. Niektóre z tych powieści są doskonałe i nie sposób się oderwać od lektury. Inne skłaniają czytelników do rzucania, nie tylko wzmiankowaną książką. Do takich które uwielbiam, należy np "Bastion", czy "Strażak". A gdzie plasuje się "Obrońca"? Gdzieś po środku. Ale może od początku.

Siedem lat temu świat uległ zagładzie. Nieważne jak do tego doszło. Grunt, że nie wszyscy zostali unicestwieni. Ci, którzy przetrwali, miast trzymać się razem, walczą zażarcie między sobą. O pożywienie, o bezpieczne miejsce, o wszystko. W takim świecie przyszło żyć Pielgrzymowi. Pewnego dnia powodowany impulsem, lub jak kto woli tajemniczym wewnętrznym głosem postanawia pomóc Lacey. Tym sposobem ich losy zostają ze sobą nierozerwalnie splątane. Razem wyruszają do zrujnowanego miejsca, w którym niegdyś mieszkała siostra dziewczyny. Ich droga nie będzie jednak sielanką. Jak to wszystko się potoczy? Zachęcam do lektury.

Słowem podsumowania. Powieść ta nie jest taka odkrywcza, jakby można wywnioskować kierując się opisem na okładce. W gruncie rzeczy jest całkiem przewidywalna. Utarte schematy, zrujnowany świat, zwykli bohaterowie i niezwykłe sytuacje. Ale to już było, aż chce się zaśpiewać. Mimo tego całkiem dobrze się czyta tą książkową nowość, dlatego zachęcam do zapoznania się z całością.



Komentarze