Polaroidy z zagłady Paweł Paliński



/POWERGRAPH/

Apokaliptyczne wizje, jawiące się jako całkowita zagłada ludzkości, bądź stanowiące lekcję przetrwania dla mikrej grupki ocalałych, od dawna fascynują twórców.Pisząc wizje mam na myśli oczywiście różnego rodzaju powieści, komiksy, filmy, czy nawet seriale.W każdej z nich, moment zagłady jest różny, ale jedno się nie zmienia.Nieustające wysiłki tych którzy przetrwali aby przeżyć a jednocześnie zachować minimalną godność i przynajmniej resztki człowieczeństwa.

Teresa Szulc, to była nauczycielka, która pewnego dnia zostaje sama.I to dosłownie.Zachodzi prawdopodobieństwo, że na całym szerokim świecie pozostała ona jedna jedyna.Oczywiście, to duże uproszczenie.Po mieście S. wałęsają się grupki kreatur, które kiedyś były ludźmi, a które na własny użytek nazwała Biernymi.Są to pozostałości osób, które zapadły na tajemniczą chorobę, po której stały się niezwykle agresywne i zdolne do wszelkich czynów.Kolejnym niebezpieczeństwem są hordy bezpańskich zwierząt, które zdziczały i również jej zagrażają.Jak 64-letnia kobieta poradzi sobie w tak przerażającym świecie?Przekonajcie się sami.


Powstała masa powieści, o wspomnianym przeze mnie temacie, jednak żadna nie wywarła takie wrażenia na mnie.Być może sprawiła to specyficzna narracja, polegająca na bezpośrednim zwracaniu się do bohaterki.Dzięki temu bardziej wczuwamy się w jej przeżycia i próby zachowania przynajmniej pozorów cywilizacji.Wstrząsająca relacja, w gruncie rzeczy stojącej na z góry przegranej pozycji kobiety.To trzeba przeczytać, polecam.

Komentarze