O smoku spod Wawelu Wojciech Widłak


/EGMONT/

Mały czytelnik, ma to do siebie, że długie i nużące dla niego opowieści, mogą szybko go zniechęcić do czytania.Dobrym rozwiązaniem zatem, jest podsuwanie w takim przypadku najpierw króciutkich i zabawnych historyjek, które zachęcą do sięgnięcia po trochę obszerniejsze lektury.

Przykładem takiej pozycji, jest książeczka"O smoku spod Wawelu"Mamy tu przedstawioną skróconą wersję perypetii szewczyka Dratewki który swoim sprytem pokonał groźnego smoka, który straszył mieszkańców Krakowa.


Objętościowo jest to zaledwie 31 stron, jednak autorowi udało się tu zawrzeć całą tą wspaniałą opowieść.Dodatkowo całość wzbogacona jest licznymi, zabawnymi ilustracjami, które pomagają śledzić całą akcję.Także tutaj mamy wyszczególnione niektóre słowa, które można czytać sylabami, a sam tekst pisany dużą czcionką, znajduje się na dole strony, także początkujący czytacz, może pomagać sobie palcem przesuwając nim po tekście.

Komentarze