Moskal Michał Gołkowski



/FABRYKA SŁÓW/

Michał Gołkowski to pisarz właściwie mi nieznany.Swego czasu przez moje ręce przeszła tylko jedna jego powieść "Stalowe Szczury.Błoto", która delikatnie rzecz ujmując nie przypadła mi do gustu.Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że jestem w mniejszości, ale cóż poradzę, jeśli mam się męczyć podczas lektury, to lepiej z niej zrezygnować czyż nie?Także, czynię to często i z czystym sumieniem, czytanie mnie relaksuje, czasami dam się ponieść i maltretuję się jakimś"arcydziełem", jednak i to ma jakieś granice.Ale, że jak to mówią do trzech razy sztuka, postanowiłem sięgnąć po kolejną powieść tego autora, aby przekonać się, czy wszystkie sprawiają mi takie trudności.Los wskazał na jedną z najnowszych opowieści tegoż autora"Moskal".

A cała ta gawęda, to przypadki pewnego Artura, który wiedzie szare i nudne życie w "szczytowym momencie" komunizmu, a jego egzystencja opiera się w zasadzie na tym, aby kolejny dzień był chociaż trochę lepszy, niż ten mijający.Pewnego dnia kupuje, powodowany impulsem, pewne zabytkowe pióro.Właścicielem owego pióra, jak głosi legenda był sam Józef, obojga nazwisk Stalin.Od tego czasu nasz bohater zaczyna słyszeć głosy, które namawiają go do różnego rodzaju uczynków, a jego byt diametralnie się zmienia.

Początkowo powieść ta, nie stwarza nawet pozorów, że będzie to tytuł mający jakiś związek z fantastyką.Dopiero stopniowo, po owym pamiętnym zakupie pióra, pewne elementy mogą o tym świadczyć.
Egzystencja z dnia na dzień i codzienna walka o kolejny-tak można w skrócie opisać tą powieść.Uczciwy człowiek, którego władza zmienia w tyrana.
Opisy Moskwy i okolic, przypominały mi teksty zamieszczane ongiś w tygodniku Kraj Rad.Czyli u nich jest super, u nas trochę mniej, ale mogłoby być lepiej.


Podsumowując taki Zaczarowany ołówek wersja hardkorowa, który ukazuje, jak człowiek potrafi się zmienić jeśli tylko ma okazję sięgnąć po niemalże nieograniczoną władzę.Zakończenie trochę inne niż spodziewałbym się po bajce, ale w końcu to bajka dla całkiem dorosłych czytelników.A czy mi się podobała?Ujmę to tak, raczej nie sięgnę po kolejne dzieła tego pisarza.

Komentarze