Wieża milczenia Remigiusz Mróz


/WYDAWNICTWO DRAGON/

Ostatnimi czasy zacząłem czytać zatrważające ilości powieści kryminalnych. Nigdy nie byłem zbytnim fanem tego gatunku literackiego, także sam jestem zaskoczony, jak to się dziwnie układa. Czasami tam gdzie się nie spodziewamy, znajdujemy coś, co do nas przemówi i już tak zostanie. To nie znaczy, że stałem się jakimś zagorzałym wielbicielem, jednak niektóre te opowieści mają w sobie to coś.

Zostaje zamordowana dziewczyna. Niby nic niezwykłego w tym brutalnym świecie. Jednak sprawca nie zostawia żadnego śladu i policja nie ma punktu zaczepienia. Na dokładkę zbrodnie zaczynają się szerzyć na szerszą skalę. Maniak jest bardzo skrupulatny, wykorzystuje coraz bardziej wymyślne narzędzia. Śledztwo prowadzi trochę odrealniony były wykładowca uniwersytecki, oraz pani detektyw. Gdy już się wydaje, że w sprawie pojawia się światełko, sprawy komplikują się jeszcze bardziej. Tradycyjnie, zapraszam do lektury, wszystkich którzy są ciekawi jak cała sprawa zostanie rozwiązana.

Remigiusz Mróz od lat można tak powiedzieć, należy do grona moich ulubieńców. Jego opowieści sprawiają mi niezłą frajdę, dodatkowo sam pisarz jest niezwykle sympatyczny. W gruncie rzeczy nie wiem, jak można wymyślać takie makabry w czasie biegu, na ten przykład...


A sama powieść jest bardzo ciekawa i jako że, jak już wspomniałem nie jestem fanem kryminalnych zawiłości, do ostatniej strony nie domyśliłem się kto może stać za zbrodniami. Autor hetery, jaką jest moja ulubiona Chyłka, spisał się nad podziw dobrze i widać w tym debiucie to co wszyscy lubią w jego opowieściach. Bohaterowie i nieźle zawiłe intrygi. To trzeba znać, zachęcam do przeczytania.

Komentarze