Przed końcem świata Tommy Wallach


/BUKOWY LAS/

Koniec świata od zawsze fascynuje pisarzy, filmowców i różnego rodzaju artystów. Zazwyczaj jest to jakaś potężna katastrofa, która niszczy praktycznie wszystko, a nieliczni ocaleni walczą o przetrwanie między sobą oraz ze zmutowanymi potworami. Wszystkie te wersje zgadzają się w tym, że taka katastrofa nastąpi nagle i niespodziewanie. Cóż pożyjemy, zobaczymy, jak mówi powiedzenie.

Debiutancka powieść Wallacha, to kolejna wariacja, na ten jakże eksploatowany temat. Głowni bohaterowie pewnego dnia dowiadują się od samego prezydenta, który w specjalnym oświadczeniu oznajmia, że oto do Ziemi zbliża się olbrzymia asteroida, a zetknięcie jej z powierzchnią planety zapewne unicestwi życie. Jednak nie jest to pewne. Parę miesięcy zostały, aby-być może zrobić coś o czym siĘ marzyło od zawsze. Jak zdążyć przed końcem świata ze wszystkim? Jak sobie poradzić, w takiej-bądźmy szczerzy nietypowej sytuacji? Przekonajcie się sami.

Całkiem przyjemna lektura, nad którą spędziłem parę miłych chwil. Być może autor nie wykorzystał wszystkich możliwości tego tematu, jednak jak na debiut jest to całkiem interesująca publikacja. Typowy temat powieści katastroficznych, ukazany w nietypowy sposób. 


Jest ciekawie. Zaczynamy się sami zastanawiać, jak postawieni w takiej sytuacji będziemy się zachowywać. Czy ulegniemy panice, czy przyjmiemy wszystko, niemalże ze stoickim spokojem. Polecam, zachęcam do lektury.

Komentarze