niedziela, 12 lutego 2017

Połów Ove Løgmansbø


/WYDAWNICTWO DOLNOŚLĄSKIE/

Ove Løgmansbø, to pisarz szczycący się tym, że jego korzenie są polskie, biegle zna nasz język, a jego pierwsza książka została wydana, właśnie w naszym języku. 
Wyspy Owcze, to najbezpieczniejsze miejsce na Ziemi. Przez lata zdarzyło się tam jedno morderstwo, a mieszkańcy praktycznie nie znają pojęcia przestępstwa. Co innego w historiach, jakie tworzą w swojej wyobraźni różnego rodzaju twórcy literaccy.

Podczas corocznego święta połowu grindwala, podczas którego mieszkańcy dokonują bezsensownej masakry tych delfinów, zostaje dokonane makabryczne odkrycie. W czasie patroszenia, szczątki najwyraźniej ofiary jakiejś zbrodni odkryte zostają w żołądku zwierzęcia. Do śledztwa zostaje oddelegowana z Danii pewna policjantka. Na miejscu trafia na mur milczenia, a ktoś na każdym kroku utrudnia jej jak może dojście do prawdy. Jednocześnie dowiadujemy się o podobnej zbrodni sprzed roku. Skazany za to zabójstwo odwołuje się od wyroku. Być może za obiema sprawami stoi ta sama osoba, a skazany jest niewinny? Przekonajcie się sami.


Ciekawa i wciągająca publikacja, to muszę przyznać. Wyspy Owcze nie kojarzą się nam z jakimiś wymyślnymi zbrodniami, ale wierzymy każdemu słowu autora. Można tu także zauważyć typową dla skandynawskich kryminałów pewną senność i ospałość w prezentowaniu zdarzeń, jednak nie jest to zbyt męczące. Wielbiciele lektur z tamtych rejonów powinni być zadowoleni, a i ja spędziłem kilka miłych chwil na lekturze, także polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Koszmarne komando David Dastmalchian, Jesús Hervás

  Patrząc na ten komiks, trudno nie odnieść wrażenia, że DC trochę nie ma pomysłu na nowe, więc sięga do tego, co już kiedyś było, ale zbytn...