Połów Ove Løgmansbø


/WYDAWNICTWO DOLNOŚLĄSKIE/

Ove Løgmansbø, to pisarz szczycący się tym, że jego korzenie są polskie, biegle zna nasz język, a jego pierwsza książka została wydana, właśnie w naszym języku. 
Wyspy Owcze, to najbezpieczniejsze miejsce na Ziemi. Przez lata zdarzyło się tam jedno morderstwo, a mieszkańcy praktycznie nie znają pojęcia przestępstwa. Co innego w historiach, jakie tworzą w swojej wyobraźni różnego rodzaju twórcy literaccy.

Podczas corocznego święta połowu grindwala, podczas którego mieszkańcy dokonują bezsensownej masakry tych delfinów, zostaje dokonane makabryczne odkrycie. W czasie patroszenia, szczątki najwyraźniej ofiary jakiejś zbrodni odkryte zostają w żołądku zwierzęcia. Do śledztwa zostaje oddelegowana z Danii pewna policjantka. Na miejscu trafia na mur milczenia, a ktoś na każdym kroku utrudnia jej jak może dojście do prawdy. Jednocześnie dowiadujemy się o podobnej zbrodni sprzed roku. Skazany za to zabójstwo odwołuje się od wyroku. Być może za obiema sprawami stoi ta sama osoba, a skazany jest niewinny? Przekonajcie się sami.


Ciekawa i wciągająca publikacja, to muszę przyznać. Wyspy Owcze nie kojarzą się nam z jakimiś wymyślnymi zbrodniami, ale wierzymy każdemu słowu autora. Można tu także zauważyć typową dla skandynawskich kryminałów pewną senność i ospałość w prezentowaniu zdarzeń, jednak nie jest to zbyt męczące. Wielbiciele lektur z tamtych rejonów powinni być zadowoleni, a i ja spędziłem kilka miłych chwil na lekturze, także polecam.

Komentarze