poniedziałek, 27 lutego 2017

Ewakuacja Marko Kloos


/FABRYKA SŁÓW/

Czytając pierwszy tom tego cyklu, nie można się spodziewać, jakie będzie zakończenie. Ot, daleka przyszłość, Ziemia pękająca w szwach, sojusz rosyjsko-chiński i walki o dominacje nad kolejnymi terenami. Bo mieć to być. Ludzkość osiągnęła etap, z którego praktycznie nie ma wyjścia. Dopiero eksploracja kosmosu, przyniosła wytchnienie. Planety nadające się do życia i loteria, która stanowiła o tym, kto wyrwie się z nieznośnej ciasnoty. I bohater, który, po zaciągnięciu się do marynarki, staje przed czymś, przed czym ludzkość praktycznie nie może się obronić.

Dwudziestopięcio metrowi Obcy o wadze kilku tysięcy ton, którzy traktują ludzi, jak my mrówki. Terraformują planety, które zostały zajęte przez człowieka i praktycznie nic nie jest w stanie ich powstrzymać. Jedynie broń atomowa potrafi ich zniszczyć, problem jednak w tym, że wtedy planeta również nie nadaje się do niczego.

Jakby tego było mało, ludzie wcale się nie jednoczą, a walki z Dryblasami, to tylko-można by rzec nic nie znaczący szczegół. Wojna wisi na włosku, a obca rasa nadciąga coraz bliżej w stronę Ziemi. Czy ta sytuacja sprawi, że człowiek przestanie walczyć między sobą i stanie ramię w ramię do walki z najeźdźcą? Przekonajcie się sami.


Czekam z niecierpliwością na kolejny tom. Nie jestem fanem militarnej fantastyki, jednak ten cykl sprawił, że zapomniałem o bożym świecie i za to mu chwała. Polecam, zachęcam do lektury.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Koszmarne komando David Dastmalchian, Jesús Hervás

  Patrząc na ten komiks, trudno nie odnieść wrażenia, że DC trochę nie ma pomysłu na nowe, więc sięga do tego, co już kiedyś było, ale zbytn...