Ikony. Opowieść o terrorystach. Stefan Türschmid


/REBIS/

Terroryści i ich działania, od zawsze miały znaczny wpływ na sytuację w danym państwie, czy rejonie. Nieważne, jaką nazwę by przyjęli, ich dokonania prawie za każdym razem przynosiły liczne ofiary wśród niewinnych ludzi a to nie przekładało się na jakąś specjalną sympatię do nich. Oczywiście mówię tu o tak zwanych bojownikach o wolność, którzy swoimi zaplanowanymi akcjami jak nikt inny zasłużyli na miano terrorystów. Teraz gdy ugrupowania islamskie i nie tylko wniosły chaos i zamieszanie na cały świat, temat stał się bardziej niż aktualny.

W swojej książce autor, przedstawia zajmującą opowieść z czasów schyłku Imperium Mateczki Rosji, kiedy to różnego rodzaju organizacje, mające się niemal za męczenników, w gruncie rzeczy były po prostu zakamuflowanymi organizacjami terrorystycznymi. Pod pozorem walki o wolność, poprawę warunków bytowych prostych chłopów, przeprowadzali zamachy, w których ginęli nie tylko oficjele, ale i niewinni ludzie. Bowiem, cóż znaczy życie paru ludzi, kiedy można pokazać światu, że walczy się z wyzyskiem? Walka z caratem wymagała ofiar i te ofiary dostawała.


Niezwykle ciekawa książka, nad która spędziłem kilka miłych wieczorów. Mamy tu przedstawione w formie zbeletryzowanej losy "bohaterów", którzy nie patrząc na nic walczyli z uciskiem władz carskich. Autor opierał się na dokumentach z tamtych lat, na tekach z procesów bojowników, a także wspomnieniach niektórych rewolucjonistów. Są także akcenty polskie, bowiem Polacy, jako naród szczególnie uciskany przez zaborcę, czynnie uczestniczyli w eliminowaniu bardziej prominentnych oficjeli. Zapisali się w historii, lecz nie zawsze był to zapis przynoszący chlubę. Polecam i zachęcam do lektury.

Komentarze