Balsamista t. 1 Mitsukazu Mihara

/HANAMI/

Manga-to jeśli wierzyć Wikipedii, sztuka komiksowa, która przywędrowała do nas z Kraju Kwitnącej Wiśni i z miejsca zyskała rzesze zwolenników, a nawet zagorzałych fanów. Są to przede wszystkim czarno-białe opowieści przeznaczone dla dorosłych. Cechą charakterystyczna tych przypowieści jest sposób rysowania postaci np ogromne oczy. Kolejnym wyróżnieniem jest sposób czytania takiej mangi. Nie jak zwykłą książkę, ale od prawej do lewej. Niektórym taki sposób czytania może utrudnić lekturę. Bo kto to widział, żeby strony tytułowa była stroną ostatnią?Ale gdy już przywykniemy do takiego zgłębiania tekstu i ilustracji, nic nie stoi już na przeszkodzie. Oczywiście są różne odmiany, gatunki tychże mang, jednak ja jako zupełny laik, nie będę się w ten temat zagłębiał.

"Balsamista" to pierwszy tom cyklu, który zdobył liczne nagrody i wyróżnienia, a nawet został zaadaptowany na serial. A o czym opowiada ów komiks?
Główny bohater to Mamiya, który zajmuje się balsamowaniem zwłok, a co za tym idzie, często spotyka się z nietolerancją i niechęcią osób ze swego otoczenia. Pierwszy tom to historie osób, których życie opisane jest aż do momentu, kiedy chłopak przygotowuje ich zwłoki do publicznego wystawienia. Czy to będzie tancerka, czy zapatrzony we własną urodę narcyz. Każda z tych istot kończy tak samo.


To przede wszystkim historie o przemijaniu, o kruchości ludzkiego życia. Może także o nietolerancji, instynktownej niechęci do rzeczy, które wydają nam się, że nie pasują do naszego światopoglądu. A kreska? Czarno-białe rysunki są przepiękne i zdaje się, że ten tom nie będzie jedynym, który przeczytam-obejrzę. Polecam, z niecierpliwością czekam, aż sięgnę po kolejny tom- nie tylko tej serii.

Komentarze