niedziela, 21 maja 2017

Cesarz Karol V. Powstanie światowego imperium. Karl Brandi


/NAPOLEON V/

Karol V wyniósł dynastię habsburską na szczyty wielkości. Zjednoczył i uzupełnił jej ziemie; połączył stare burgundzkie idee rycerstwa z sumienną pobożnością niderlandzką, hiszpańskim samoograniczaniem i uniwersalnymi tradycjami cesarstwa rzymsko-niemieckiego, tworząc postawę typową później dla jego dynastii. W tym samym czasie z wielu odziedziczonych ziem zbudował nowy imperializm europejski (i w pewnym sensie zamorski) – światowe imperium zależne po raz pierwszy w historii nie od podbojów i jeszcze mniej od współzależności geograficznych, ale od teorii dynastycznej oraz jedności wiary.
Cesarz dał swemu państwu nie tylko nowe fundamenty, lecz i ambicje, które znalazły wyraz w konflikcie niderlandzkim oraz wojnach w Niemczech, Włoszech i Hiszpanii.
 Tyle możemy dowiedzieć się z okładki, a raczej z fragmentu przedmowy, w której autor stara się przedstawić postać, którą uczynił głównym bohaterem swojej rozprawy.

Karol V, był przede wszystkim znakomitym strategiem i dla tego, za jego panowania, udawało mu się utrzymać władzę na tak znacznym obszarze Europy, a także w koloniach zamorskich. Twórca tego dzieła rozpoczyna swoją opowieść od młodości cesarza, od wydarzeń, które jego zdaniem go ukształtowały. Przedstawia również szeroki kontekst historyczny i zachodzące zmiany w całej Europie, ale nie tylko. Wyłania nam się tu obraz człowieka, który potrafił utrzymać władzę w tak odległych państwach jak Hiszpania i Niemcy. Różnego rodzaju knowania, sojusz z papieżem, drobne wojenki i poważne konflikty. To oczywiście wszystko w wielkim skrócie, bowiem każdy, kto choćby interesuje się historią powinien sięgnąć po tą publikację i sam się przekona, jak ciekawe potrafią być dzieła dokumentalne.

Dokumentalne, jednak nie są to jakieś suche fakty, typu encyklopedycznego. Przeciwnie, całą tę książkę czyta się z zapartym tchem niczym najlepszą przygodówkę. Polecam, zachęcam do lektury.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Koszmarne komando David Dastmalchian, Jesús Hervás

  Patrząc na ten komiks, trudno nie odnieść wrażenia, że DC trochę nie ma pomysłu na nowe, więc sięga do tego, co już kiedyś było, ale zbytn...