Berserk Paweł Majka

Apokaliptyczne wizje różnego rodzaju mają wzięcie nie tylko na pisarskim gruncie. Co jakiś czas powstają filmy, seriale, które mają przesłać nam wiadomość "Opamiętajta się albo...". Oczywiście zdarzają się lepsze i gorsze dzieła. Szczególnym uznaniem cieszą się zombie i ich wieczna pogoń za mózgami. Mając na uwadze to, że raczej nie przepadam za tego typu literaturą, a serialu "The walking Dead" nie oglądam bo... nie jestem , że tak to ujmę na bieżąco.

A co w tym gronie robi Paweł Majka? Autor, doskonale przeze mnie przyjętej opowieści "Niebiańskie pastwiska" i tym razem stanął na wysokości zadania. Zrobił to w dodatku inaczej od reszty naśladowców-właściwie nie wiadomo kogo. Ale zacznijmy może od początku.

"Berserk"
Pewnego dnia cały świat wpada w szał. Dosłownie. Ludzie rozszarpują się na ulicy. Matki mordują własne dzieci, mężowie żony, ukochani swoje drugie połówki. Jedynie dzieci do 15 lat wydają się być wolne od tego wirusa. 
I tak jak się zaczęło, wszystko dobiegło końca. Z tym że świat jest znacznie inny niż był, a potencjalni mordercy w ogóle nie pamiętają czy kogoś zamordowali. Z tą świadomością wszyscy pod wpływem traumy obiecują sobie-nigdy więcej morderstw. Jednak, ludzie to ludzie, jak ktoś błyskotliwie zauważył. Zaczynają się tajemnicze morderstwa, ofiarom ktoś wyjada mózg. Czyżby powrót zarazy? Przekonajcie się sami.

Słowem podsumowania, powieść ta podobała mi się z kilku powodów.
Po pierwsze ciekawi bohaterowie, przedstawieni tutaj jako zagubione istoty, które nie wiedzą czy ich działania obróciły się przeciw ich bliskim? Oczywiście, zagubienie to jedna z wielu twarzy tychże ludzi. Knowania, intrygi i walka o władzę także mają tu dużo do powiedzenia.
Po drugie cała ta zwariowana historia rozgrywa się w Krakowie. Znane nam miejsca w zupełnie interesujących sytuacjach. Choćby Wawel, który służy jako schronienie dla ... Ale tego wam nie zdradzę.
Ta nowość to świetna i wciągająca publikacja, nie mam żadnych wątpliwości.


Komentarze