Król wilków Kentarō Miura, Buronson


/HANAMI/

Całkiem niedawno zacząłem czytać, a raczej oglądać mangi. Bo przyznajmy to, w tego rodzaju publikacjach najważniejsze są, kolokwialnie rzecz ujmując"obrazki". Na tym rodzaju sztuki w ogóle się nie znam, także wszystkie błędy, które można wyłapać ewentualnie w moich opiniach są wyłącznie moją zasługą... A jeżeli o same historie zawarte w tych komiksach, większość jest niezwykle ciekawa i przyznam, że żałuje czasem, że nie jest to powieść.

"Król wilków", to kolejna pozycja po którą sięgnąłem. Jest to zbiorcze wydanie dwóch tomów opowieści. Opowieści o pewnym młodym mistrzu kendo i zapalonym historyku, który podczas podróży Jedwabnym Szlakiem znika bez śladu. Jego luba, próbując wyjaśnić jego zniknięcie, a jednocześnie wierząc w to, że chłopak przeżył, wyrusza na jego poszukiwania. Wir który tworzy się niespodziewanie wciąga ją i przenosi do XIII wieku. Oczywiście dziewczyna znajduje ukochanego i razem muszą przetrwać w tym pełnym okrucieństwa świecie. Tyle fabuła.


Mając na uwadze to, że jest to fantastyczna opowieść, nie zgrzytałem za bardzo zębami, czytając o pewnych"faktach" historycznych, które znalazły się w tej opowieści. Chyngis Chan był kim był, a w sumie nikt nie może potwierdzić jakiej był narodowości, czyż nie? Jemu współcześni też mogli pleść, co im ślina na język przyniosła. Co do samych rysunków, podobały mi się na tyle, że zapewne sięgnę po kolejne dzieła twórcy, czy też twórców. 

Komentarze