Płonące ziemie Bernard Cornwell

/ERICA/ Cornwell to pisarz który potrafi jak mało kto wciągnąć czytelnika w swoją opowieść i jak za dotknięciem magicznej różdżki przenosimy się w odległe czasy na " długie łodzie Wikingów" Niesłychanie obrazowo opisane sytuacje to największy plus jego powieści. Język powieści nie jest przesadnie trudny, wszystko mamy jasno opisane, bez żadnych nie potrzebnych ozdobników, co nie znaczy, że jest prostacko. Również bohaterowie przedstawieni w tej książce zasługują na uwagę i naszą sympatię.Myślę, że każdy kto lubi powieści tego typu powinien sięgnąć po cykl Wojny Wikingów.Ciemne wieki powiedziałby ktoś, ale jakże fascynujące. To już piąty tom moich przygód z Wikingami.Zdążyłem się zżyć z bohaterami i przeżywałem z nimi ich troski i radości.Tym razem kolejni wrogowie stają u bram, a nasz król, ciężko chory, nie ma już sił bronić swoich ziem.Na dodatek, jego następca, to niedoświadczony i w gorącej wodzie kąpany młodzik.Pomoc przychodzi z niespodziewanej strony, a nasi bohaterowie, przekonają się, że za sukcesem, idą w parze porażki, a nawet zdrada.Wciągająca i niesamowicie ciekawa historią, w której autor prawdziwe wydarzenie splótł, ze swoimi wyobrażeniami.Zrobił to tak umiejętnie, że zatarta została granica, między prawdą, a fikcją.Dodatkowo, w tym tomie, jak gdyby podsumowując, autor zamieścił szkic historyczny"Początki Anglii.Narodziny historii.Polecam, cóż więcej można napisać.

Komentarze