W cieniu tajemnic Anne Jacobs

/PRÓSZYŃSKI I S-KA/

Anne Jacobs, pod innym nazwiskiem, opublikowała kilka odnoszących sukcesy powieści historycznych i egzotycznych sag. Wraz z wydaniem „W cieniu tajemnic” spełniła swoje wielkie, od dawna pielęgnowane, marzenie o napisaniu powieści, która ukazywałaby skomplikowaną sagę rodzinną na tle najnowszej historii Niemiec.

Augsburg, jesień 1913 roku.Do posiadłości magnata przemysłu włókienniczego przybywa pewna dziewczyna.Marie, bo tak ma na imię, jest sierotą, wychowaną w sierocińcu, a wszystko, czego tam doświadczyła, odcisnęło trwały ślad, który miał wpływ na jej sposób postrzegania świata.Jako podkuchenna zaczyna swoją pracę w ogromnej posiadłości i z miejsca zjednuje sobie serca niemalże wszystkich pracowników.Oczywiście knuciami i intrygami, pewne osoby będą starały się utrudniać jej życie, ale jako twarda i stąpająca mocno po ziemi dziewczyna Marie nie da sobie w kaszę dmuchać.Nie ważne, czy to służba, czy"łaskawi państwo".Podczas lektury dowiemy się, co skłoniło pana domu, do zatrudnienia akurat tej dziewczyny, oraz czy miłość między nią, a synem fabrykanta będzie miał rację bytu.

No i stało się, przeczytałem romans historyczny i jestem zachwycony.Genialnie przedstawione życie służby, ich codzienne trudy i małe radości.Codzienna walka o swoją godność, a równocześnie o utrzymanie, jakże kruchej możliwości pracy.Ochmistrzyni, czy kucharka mogły spać spokojnie, ale dziewczyny, które najmowały się jako podkuchenne, czy pokojówki, mogły być w każdej chwili zwolnione.Musiały znosić złośliwości i fanaberie "wielmożnych państwa", na każdym kroku.

Również przedstawienie realiów pracy w tamtych czasach w wielkiej fabryce włókienniczej zasługuje na uznanie.Nic nie było proste i podane na tacy.O wszystko trzeba było walczyć.Związki zawodowe dopiero powstawały, a pracownicy, również i w takiej fabryce, musieli za liche wynagrodzenie, nie raz całymi rodzinami harować ciężko na minimalny byt.

Podsumowując świetna i skłaniająca do zastanowienia powieść.Wątek miłosny dla mnie był najmniej ważny, a całość napisana wciągająco i oby więcej takich opowieści.

Komentarze