Maleńka Dorrit Charles Dickens

/MG/

Karol Dickens-angielski powieściopisarz.Najwybitniejszy przedstawiciel powieści społeczno-obyczajowej, w drugiej połowie XIXw. w Anglii, ale nie tylko.
Jego najsłynniejsze dzieła, to obok Klubu Pickwicka, takie utwory jak Samotnia, Wielkie Nadzieje,Oliver Twist.
Dzięki uprzejmości Wydawnictwa MG, otrzymałem do recenzji, jego kolejną głośną powieść Maleńka Dorrit.

Powieść tą Dickens rozpoczął pisać podczas swojego pobytu w Paryżu.W czasie tego pobytu, brał udział w wielu wystawnych przyjęciach, oraz czytał o tak zwanej gorączce inwestycyjnej, kiedy to inwestujący potrafili stracić cały majątek, popełniając potem samobójstwo.
Te wydarzenia, oraz przeczytane historie, reportaże, były zalążkiem powstania książki.

A cała akcja rozpoczyna się w pewnym więzieniu, dla dłużników, gdzie osadzony jest pewien bankrut nazwiskiem William Dorrit, który utracił cały majątek.W więzieniu dorastają również jego dzieci, z których jedno- Amy(zwane przez wszystkich Maleńką Dorrit), jest główną bohaterką tej opowieści.
Jako, że dzieci nie są uwięzione, mogą opuszczać mury więzienia.I tym sposobem Dorrit, znajduje zatrudnienie u pewnej chciwej wdowy jako szwaczka.W między czasie wraca syn owej wdowy Artur, w którym Amy zakochuje się z wzajemnością.Artur, po pewnym czasie odkrywa, że ojciec Maleńkiej Dorrit, w rzeczywistości jest spadkobierca pewnej olbrzymiej fortuny i jego odsiadka w więzieniu, mogła w ogóle nie mieć miejsca.Sprawy się komplikują, gdy majątek inwestuje u pewnego finansisty, a równocześnie zawodowego oszusta Merdla. Robi to także Artur...Jak to wszystko się potoczy pozostawiam czytelnikom do odkrycia.

Dickens jest mistrzem w kreowaniu tak różnorodnych postaci, z których każda, lub prawie każda, była odzwierciedleniem jakiejś osoby, którą pisarz, kiedyś tam poznał, albo tylko spotkał.
Jednocześnie, opisując życie najbiedniejszych i najbardziej pokrzywdzonych przez los, wykazywał się daleko idącym zrozumieniem i współczuciem dla ich stanu.Karał bogatych, którzy niemal zawsze okazywali się chciwymi i godnymi najwyższej pogardy szumowinami, a nagradzał biednych, którzy w jego powieściach przeważnie byli dobrzy i współczujący.Ukazywał, że pieniądze szczęścia nie dają, a dążenie, po trupach do celu, zawsze kończy się porażką.

Cóż mogę dodać, Dickens, to jeden z moich ulubionych pisarzy i moje opinie nie są obiektywne.Ale sprawdźcie sami.
Książki te bronią się same swoją fabułą, postaciami i genialnym przedstawieniem Londynu, z czasów, gdy Anglia była potęgą, a na tronie wciąż zasiadała królowa Wiktoria.

Jednak, czytelnicy, którzy Maleńką Dorrit, mieli przyjemność kiedyś czytać mogą poczuć się zaskoczeni.Ta wersja bowiem jest mocno okrojona, względem wydań wcześniejszych.

Komentarze