Za wcześnie Joanna Barnard



/PRÓSZYŃSKI I S-KA/

Manipulacje mają to do siebie, że nie zawsze kończą się tak, jakbyśmy chcieli.
Nasze wyobrażenia o tym, jak byśmy mogli manipulować drugą osobą, nie zawsze mają odzwierciedlenie w rzeczywistości.Zbyt późno zdajemy sobie sprawę, że nasze działania, nie przynoszą żadnego rezultatu, lub rezultat ten, odbiega, od tego, czego oczekiwaliśmy.

"Zbyt wcześnie", to opowieść o pewnej dziewczynie, a raczej, już kobiecie, która po iluś tam latach spotyka swojego byłego nauczyciela i z miejsca nawiązuje z nim romans.Niby nic dziwnego, takie sytuacje zdarzają się od zarania dziejów.Tyle, że dziewczyna w między czasie, wspomina siebie, jako przedwcześnie dojrzałą nastolatkę i tegoż nauczyciela, oraz ich frapujący związek.Fiona, jak to kobieta, uważa, że ma kontrolę nad tą relacja, jednak nie wszystko jest takie, jak sobie wyobrażała.

Miejscami przegadana, miejscami, mówiąca nie wiadomo o czym.Autorka postanowiła swoje pomysły przenieść na karty powieści, bo jak powszechnie wiadomo, papier wszystko przyjmie.Nie odradzam lektury, bo nie na tym to polega.Co do entuzjastycznych opinii, tak zwanych krytyków, uważam, je za wielkie lanie wody.Autorka, ponoć wykazuje się współczuciem, opisując tą historię, ale komu tutaj współczuje, nie wiem.
Stwierdzam, że oto kolejny dowód na moją teorię, że debiuty literackie, niestety, nie mają większego sensu.Jakoś trzeba zacząć, prawda-ale dla czego kosztem czytelników?

Komentarze

  1. Mocne słowa :) Prawdę mówiąc straciłam zapał do czytania, a miałam trochę chęci, by się z nią zmierzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam być uczciwy, albo mam kłamać.
    Coś musiałem wybrać.
    A książkę warto przeczytać i wyrobić sobie własną opinię. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz