czwartek, 28 czerwca 2018

Ex Machina - tom 1 (wyd. zbiorcze) Brian K. Vaughan




/EGMONT POLSKA/

Vertigo, to-jeśli wierzyć Wikipedii imprint DC Comics, specjalizujący się w wydawaniu komiksów dla dorosłych, utrzymywanych najczęściej w konwencji science fiction, fantasy, czy horroru. Najsłynniejsze serie wydawane, pod tym szyldem, to-oprócz”Kaznodziei”-”Sandman”, czy „Saga o potworze z bagien”.
Ja całkiem niedawno trafiłem na pierwszy tom zbiorczego wydania komiksu”Ex Machina”, który także wpisuje się w tą-nazwijmy to-serię.

A jest to opowieść o pewnym człowieku, który pewnego dnia ulega niezwykle dziwnemu wypadkowi, przez co zyskuje moc kontaktowania się ze wszystkimi urządzeniami mechanicznymi, a tym samym zyskuje nad nimi kontrole. Za namową kilku zaufanych przyjaciół przywdziewa kostium superbohatera i zaczyna pomagać potrzebującym. Jednak po pewnym wydarzeniu, ujawnia swoją tożsamość, zgłasza swoją kandydaturę na burmistrza i wygrywa z miażdżącą przewagą. Życie jednak lubi płatać figla. Narastają problemy, a dziwne symbole pojawiające się w całym mieście skłaniają ludzi do destrukcyjnych zachowań. Hundred musi wyjaśnić te zdarzenia, zanim sytuacja nie wymknie się spod kontroli. Tak wygląda w wielkim skrócie fabuła. 

Autor zastosował w tym komiksie zabieg, którego osobiście bardzo nie lubię. Fabuła tego albumu rozgrywa się na kilku płaszczyznach czasowych. Poznajemy więc bohatera jako dziecko, aby nagle znaleźć się z nim w gabinecie burmistrza, by po chwili przenieść się w czasy gdy dopiero zyskał swoją moc. Mimo, że takie rozwiązanie fabularne nie wywołuje u mnie reakcji pozytywnych, tutaj jest to tak ciekawie przedstawione, że nie miałem problemów ze śledzeniem wątków.

Tematyka tego albumu, to także spore zaskoczenie. Mamy tu fantastykę, ocierającą się o horror, a jednocześnie śledzimy zupełnie zwyczajne życie bohatera jako burmistrza, który zmaga się z codziennością. Być może nie jest to jakieś odkrycia stulecia, takie mieszanie gatunków, jednak dla mnie był to jakiś powiew świeżości.

Co do scen która zapadła mi szczególnie w pamięci. Całkiem interesująco wygląda scena dziejąca się w metrze, kiedy zaczęto odkrywać nie tylko symbole, ale i przerażające następstwa tychże.
A same rysunki, zdają mi się całkiem realistycznie przedstawiać rzeczywistość w której żyje nasz burmistrz. A za takie przedstawienie odpowiada autor Tony Harris. Autorem scenariusza jest Brian K. Vaughan. A zachętą może być także, to że seria ta zdobyła nagrodę Eisnera.
Jest to pierwszy tom zbiorczego wydania. Komiks na język polski przełożył Tomasz Kłoszewski, a album można nabyć na stronie Wydawnictwa Egmont Polska.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Koszmarne komando David Dastmalchian, Jesús Hervás

  Patrząc na ten komiks, trudno nie odnieść wrażenia, że DC trochę nie ma pomysłu na nowe, więc sięga do tego, co już kiedyś było, ale zbytn...