Kamienne niebo Nora K. Jemisin



/SQN/

Fantastyczne światy stworzone przez jakiegoś pisarza mają to do siebie, że zazwyczaj są tak realne, że człowiek wierzy w to co czyta. A jeśli jeszcze twórca dołącza mapy swojego świata to już zupełny odlot. Bardzo lubię takie powieści, które zacierają granice między tym co prawdziwe, a tym co zmyślone. Bo bohaterowie to zazwyczaj ludzie, tylko świat w których umieścił ich pisarz jest pełen magii, niezwykłych wynalazków, albo niesamowitych stworów. Można by wymieniać długo cykle które ożywiły nie tylko swoich herosów, ale i krainy. „Pierwszy” z brzegu „Władca Pierścieni”, czy „Koło czasu” i inne.

Trylogia Pękniętej Ziemi, to właśnie taki cykl, w którym autorka wykazała się niesamowitą wyobraźnią, a jednocześnie tak wszystko opisała, że czytelnik wierzy w każde słowo. Być może twórczyni zajrzała przypadkiem do innego wymiaru…
A czego możemy się dowiedzieć z trzeciego tomu?
Essun zyskała potężne moce. Ma nadzieje, że pomoże jej to wreszcie w odnalezieniu córki. Moce te mogą służyć dobru, ale jednocześnie mogą wyrządzić dużo złego. Czy Essun i Nassun wreszcie się spotkają? Zwłaszcza, że kobieta powoli zamienia się w kamień i nie wiadomo, kiedy transformacja dobiegnie końca I czy potęga która tworzy, zacznie także niszczyć? Przekonajcie się sami.

Cały ten cykl wywarł na mnie niesamowite wrażenie przede wszystkim przez świat w którym żyją bohaterowie. A bohaterowie, jak zwykle zostawieni sami sobie, a pisarka tylko czasami pokazuje im właściwą ścieżkę. Zwieńczenie trylogii, owszem odpowiada na niektóre pytania, ale stawia też mnóstwo innych. Być może jest szansa powrócić i przetrwać piątą porę roku.
Polecam, nie tylko wielbicielom fantastyki.

Komentarze