Żołnierze spod znaku trupiej główki Jacek Jaworski


/WYDAWNICTWO DRAGON/

Symbole różnego rodzaju od dawna wywołują w ludziach emocje. Nie zawsze są to emocje pozytywne. Najbardziej znany przykład, to swastyka, która z symbolu wiecznego szczęścia stała się znakiem, który kojarzy się ze śmiercią i zniszczeniem. 

A trupia główka? Z tym oznaczeniem jest trochę inaczej. Oczywiście kojarzy się nam od razu z jakąś złą rzeczą i w większości przypadków nasze odczucia są uzasadnione. Jednak symbol ten używały tak różne formacje wojskowe, że nie sposób wrzucić tego wszystkiego do przysłowiowego jednego worka.
W swojej książce, która może się skojarzyć z encyklopedią, autor przedstawia przekrój przez wojska, który wybrały sobie taki, a nie inny symbol.
Od najwcześniejszych lat, po całkiem współczesne. 


Ciekawy zbiór, tylko szkoda, że jest to podane w tak suchy sposób. Książka podzielona jest na kraje, w których trupia czaszka służyła za oznaczenie. Wśród tych krajów jest także Polska i jej Strzelcy Mazowieccy z początków XIX wieków, oraz wiele innych. Niemalże cała Europa używała tego oznaczenia, co sprawiło, że znak ten był rozpoznawalny. Dopiero po II wojnie światowej kojarzy się przede wszystkim ze złowieszczą symboliką niemieckich najeźdźców. Całość jest wprost naładowana informacjami, mnóstwem zdjęć, rysunków. Tylko razi ten techniczny język. Jednak dla tych, którzy się interesują takimi historycznymi opowieściami, lektura zapewne sprawi dużo radości i dla tego polecam.

Komentarze