Andumênia Monika Glibowska



/CZWARTA STRONA/

Powieść laureatki I edycji konkursu „Czwarta Strona Fantastyki”, trafiła do moich rąk przypadkiem. Usłyszałem o tym konkursie i postanowiłem się zaznajomić, jakież to dzieło wygrało jedną z pierwszych edycji. Fantastyka to niezwykle obszerna dziedzina literatury, dla tego z tym większą ciekawością przystąpiłem do lektury.

Andumenia, to piękny niegdyś kraj, który stoi na granicy zagłady, nie tylko z powodu przedłużającej się pożogi wojennej, ale i przez wszech obecny głód. Kraj stoi nad przepaścią. Istnieje jednak coś, co może odwrócić losy wojny i być może uratuje królestwo od całkowitego unicestwienia.

To tajemniczy, skrzydlaci generałowie, którzy po wygranej wojnie, wieki temu zostali uśpieni potężnym zaklęciem. Aby ratować swój kraj, królowa postanawia ich wybudzić z zaklętego snu i prosić ich o pomoc. Nie wszystko idzie jednak zgodnie z planem. Skrzydlaci mają własne plany co do losów krainy, a ich działania, kto wie czy nie przyniosą większej szkody niż obecna sytuacja. Co dalej? Zachęcam do lektury.


Po pierwsze, słowem podsumowania, można się pozachwycać pięknem krainy stworzonej przez autorkę. Jej bohaterowie, zwykli ludzie, ci bardziej potężni. Magia i niezwykłe zaklęcia. Sama intryga również sprawia satysfakcję, jednak po jakimś czasie zacząłem się domyślać, jak to wszystko się rozwinie. I nie myliłem się zbytnio. Być może to rezultat mojej fascynacji fantastyką, nie wiem. Polecam jednak, książka jest wciągająca, a bohaterom da się kibicować w ich poczynaniach, mimo że możemy się z nimi nie zgadzać, w niektórych aspektach.

Komentarze