Beria. Oprawca bez skazy Françoise Thom


/PRÓSZYŃSKI I S-KA/

Na temat Związku Radzieckiego i jego historii napisano, tyle dzieł, że potrzeba by lat, żeby je wszystkie co najmniej przeanalizować, a co dopiero przeczytać. Mimo to powstają ciągle nowe publikacje na temat tego- najpotężniejszego ongiś państwa. Początki, rozkwit i spektakularny upadek. Każdy z tych etapów był drobiazgowo opisany. Każdy z autorów snuje własne teorie na temat tego dla czego doszło do całkowitego rozpadu tego państwa i jakie były przyczyny.

Szczególnym uznaniem wśród historyków, którzy specjalizują się wręcz w tamtych czasach, nie tak znowu odległych, cieszy się okres po 1953 roku. Wtedy to Stalin, na skutek zaniedbań swoich współpracowników, zmarł. Prawdę mówiąc kierował nimi głównie strach przed Słońcem Narodów. Jako swojego następcę namaścił Berię. Ławrientij Beria, wsławił się przede wszystkim tym, że z jego przyczyny tysiące ludzi cierpiało niewysłowione katusze. Był również jednym z podwykonawców masakry polskich oficerów. Na skutek spisku m. innymi Chruszczowa i Mołotowa został oskarżony o zdradę i wkrótce potem stracony. 

Wiele lat później w archiwach rosyjskich odnaleziono dokumenty, świadczące o tym, że Beria, planował po przejęciu władzy daleko idące zmiany. Nie tylko w strukturach partii, ale planował także głębokie reformy całego państwa. To zdaniem historyków doprowadziło przede wszystkim do tego, że jego poplecznicy doprowadzili do jego śmierci.


Autorka, która jest uznaną sowietolożką w swojej monumentalnej książce snuje obraz człowieka, któremu władza uderzyła do głowy-najprościej rzecz ujmując. Pisarka przedstawia historię chronologicznie, nie ocenia ani nie pozostaje bierna. Pozwala samemu ocenić działania jednego człowieka, które uczyniły tyle złego. Równocześnie zastanawia się jak wszystko by wyglądało, gdyby przejęcie władzy się udało i reformy Berii weszły by w życie. Polecam nie tylko wielbicielom historii, ale i tym którzy lubią poszerzać swoją wiedzę o nowe informacje.

Komentarze