piątek, 29 grudnia 2017

Szepty pod ziemią Ben Aaronovitch





Kryminały cieszą się uznaniem czytelników i od słynnego już Holmesa, na tym polu powiedziano wiele i zapewne jeszcze wiele przyjdzie nam się dowiedzieć. Intrygująca zagadka, zazwyczaj zmęczony życiem inspektor-to zawsze, albo prawie zawsze recepta na sukces. Zazwyczaj takie opowieści dzieją się na znanym nam podwórku, że tak to ujmę. Jednak czasem możemy doświadczyć powiewu nowości i w tym temacie. Tak jest w tym przypadku.
Ben Aaronowitch stworzył serię o pewnym policjancie i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie pewien szczegół. Peter Grant to jednocześnie całkiem zdolny mag, dokształcający się w tej sztuce.

Szepty pod ziemią” to trzeci tom przygód Granta. Tym razem nasz przyjaciel zostaje skierowany do morderstwa, którego dokonano na torach metra. Ofiarę zadźgano, a wszystko wskazuje na to, że duży udział w tym miały magiczne fluidy i artefakty. Przy pomocy swojego mentora i wątpiących w jego moce kolegów Peter rozpoczyna śledztwo. Nie wszystko pójdzie gładko, zwłaszcza gdy się okaże, że ofiara była synem senatora, a na dokładkę do śledztwa włącza się pewna agentka FBI. Jakby tego było mało Grant w podziemiach metra odkrywa coś, w co nikt nie chce uwierzyć. Co takiego znajduje się w metrze i czy zagadka znajdzie rozwiązanie? Przekonajcie się sami.

Świetna lektura, w sam raz na zimowy wieczór. Jako ciekawostkę dodam, że zacząłem czytać tę książkę w poniedziałek-dokładnie tydzień przed Świętami. Akcja także rozgrywa się w tygodniu poprzedzającym Boże Narodzenie. Także można by rzec wczułem się w ten przedświąteczny klimat.
Co do bohaterów Grant oraz jego przyjaciele wzbudzają sympatię i kibicuje im się w ich dokonaniach. A Londyn w oparach magii również zasługuje na uwagę. Polecam, zachęcam do lektury.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Koszmarne komando David Dastmalchian, Jesús Hervás

  Patrząc na ten komiks, trudno nie odnieść wrażenia, że DC trochę nie ma pomysłu na nowe, więc sięga do tego, co już kiedyś było, ale zbytn...