piątek, 29 grudnia 2017

Nieprzyjaciel Boga Bernard Cornwell



Okrągły Stół, Artur, Merlin, Excalibur, Lancelot i Ginewra. Któż z nas nie kojarzy tych imion i nazw? Legendy o najsłynniejszym królu w średniowiecznej Anglii rozpalają od wieków wyobraźnię nie tylko historyków. Na bazie jego przygód, wypraw powstało tyle różnej odmiany dzieł, że zabrakło by miejsca aby je wszystkie wymienić. I nie mówię tu tylko o książkach, ale i o filmach, że o serialach nie wspomnę. Wydawałoby się więc, że nic nowego w tym temacie się nie dowiemy.
Jednak Bernard Cornwell stworzył dzieło, które dodało powiew nowości do tego-zdawałoby się wyczerpanego tematu. Trylogia arturiańska na nowo wzbudziła zainteresowanie Arturem i Camelotem.

Nieprzyjaciel Boga”, to drugi tom wspomnianej przeze mnie trylogii. Narratorem, jak i poprzedniego tomu jest były niewolnik-Sakson z pochodzenia, który u schyłku życia na zlecenie pewnej królowej spisuje wszystko co pamięta o Arturze i Merlinie. Niczego nie ubarwia, a to czasami nie pasuje władczyni, która przyzwyczajona jest do opowieści, w których Merlin w prawdziwie czarodziejski sposób radzi sobie ze wszystkimi przeciwnościami a Artur, za pomocą Excalibura odnosi same zwycięstwa. Tym czasem według słów Derfela, droga Artura na sam szczyt była usłana niepowodzeniami, zdradami i nielicznymi zwycięstwami. To wszystko składa się na historię człowieka który wierzył w honor i nie potrafił pojąć kogoś, kto nie stosował się do podstawowych zasad. A Merlin-owszem bardzo szanowany i mądry człowiek, ale daleko mu było do kogoś z czarodziejskimi mocami. Choć starał się stwarzać takie wrażenie. Derfel, nie tylko służy Arturowi, ale i rusza na wyprawę z Merlinem po legendarny Kocioł, który według legend zostawili na ziemi bogowie. Artefakt ten, był jednym z dwunastu przedmiotów obdarzonym-według zapewnień Merlina niespotykaną mocą. Jednym z najsłynniejszych był oczywiście Excalibur. Po drodze czeka ich oczywiście spotkanie z niebezpieczeństwami, a sam Artur doświadczy zdrady od kogoś, w kim pokładał wielkie nadzieje. Zachęcam do lektury.

Mimo tego, że według niektórych opinii autor obdarł legendę Artura z magii, nadal jest to doskonała lektura. Przede wszystkim przez niezwykle szczegółowe przedstawienie tamtych czasów, niezwykłe, czasem dość kontrowersyjne rytuały, pogańskie wierzenia, ekspansja chrześcijaństwa i o wiele więcej.

Co do bohaterów, tutaj również pisarz stanął na wysokości zadania. Derfel jest znakomitym gawędziarzem, a Artur w jego wspomnieniach, jest naprawdę godnym władcą, który mimo tego co go spotyka nadal uważa honor za rzecz świętą. Polecam waszej uwadze całą trylogię.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Koszmarne komando David Dastmalchian, Jesús Hervás

  Patrząc na ten komiks, trudno nie odnieść wrażenia, że DC trochę nie ma pomysłu na nowe, więc sięga do tego, co już kiedyś było, ale zbytn...