Dom na skraju nocy Catherine Banner

/PRÓSZYŃSKI I S-KA/

PRZEDPREMIEROWO.

Catherine Banner, to młoda autorka, urodzona w Wielkiej Brytanii mająca na swoim koncie tylko kilka powieści, jednak każda wywołała żywiołową reakcję nie tylko krytyków, ale i czytelników.
Jej ostatnia powieść "Dom na skraju nocy", z miejsca zyskała uznanie, a do tej pory są plany wydania jej w 22 językach.

A jest opowieść, zaczynająca się nocą, kiedy pewnego doktora wezwano pilnie do porodu dziecka, pewnej hrabiny, a jednocześnie żona doktora, również oczekuje dziecka.Podczas narodzin swojego dziecka, hrabina rzuca oskarżenie, jakoby niemowlę, było potomkiem doktora, co będzie miało wpływ na dalsze wydarzenia przedstawione w powieści.Potem akcja cofa się wstecz i mamy przedstawione życie naszego, już zaprzyjaźnionego lekarza, od czasu jego narodzin.
Amadeo Esposito, bo tak nazywa się doktor, po latach przybywa na pewną, zapomnianą przez Boga wyspę, gdzie postanawia się osiedlić, a niespodziewanie dla siebie znajduje tu port, z którego nie chce już odpływać.
Bar otwarty w domu, który miejscowi uważają za przeklęty jest miejscem narodzin jego dzieci, a także centrum wydarzeń, oraz miejscem spotkań wszystkich.Kolejne pokolenia następują, czas płynie, zmienia się wszystko.Tylko ludzie, w zasadzie pozostają tacy sami.

I jak określić tą książę jednym słowem, skoro ją przeczytałem, niemalże na jednym wdechu?Interesująca, to trochę za mało moim zdaniem.Inspirująca, opowiedziana z takim gawędziarskim talentem, że wprost trudno się oderwać od tej powieści.A podobno, jest to dzieło typowo kobiece.Jak zwykle zresztą, takie uogólnienia wywołują u mnie uśmiech politowania.To trzeba poznać, być może się nie znam, być może za dużo książek już przeczytałem, ale warto czasami sięgnąć po coś, co wydaje się, że nam całkowicie nie odpowiada, bo możemy się pozytywnie zaskoczyć.
Polecam.
Premiera książki 6 października.

Komentarze