wtorek, 30 listopada 2021

Stawiłem sobie pomnik i inne historie z roku 1952 Carl Barks


 Carl Barks, to amerykański grafik, scenarzysta i animator. Najbardziej znany ze swoich disneyowskich komiksów ukazujących losy chociażby Sknerusa McKwacza, którego był twórcą. Był także „założycielem Kaczogrodu”, czy organizacji Młodych Skaytów, do której należeli – jak pamiętamy siostrzeńcy Kaczora Donalda. Jest także „ojcem” Diodaka, czy Gogusia Kwabotyna. I wielu innych. Sam Eisner nazwał go Andersenem komiksów i coś w tym jest.

Nakładem wydawnictwa Egmont ukazuje się kolekcja klasycznych komiksów KACZOGRÓD, napisanych i zilustrowanych przez Barksa w latach 1943 – 1972. Co ważne, będą się ukazywać chronologicznie.

A o czym opowiada tom „Stawiłem sobie pomnik”?

Z okładki możemy się dowiedzieć, że:

W tytułowej historii maharadża Bredniostanu przybywa do Kaczogrodu i zgadza się sfinansować pomnik Korneliusza Kwaczaka, założyciela miasta. Sknerus nie może znieść takiej zniewagi i musi pokazać, kto tu jest bogatszy! Bogactwo można jednak szybko stracić – wystarczy zwykły przypadek, jak w „Opowieści przedświątecznej” – a bez swoich pieniędzy Sknerus to tylko „Biedny stary kaczor”... Na szczęście to przejściowy stan, bo stary kaczor zna stare sztuczki i wie, jak odzyskać majątek. Bogactwo marzy się także Donaldowi, który rusza do Gujany Brytyjskiej na poszukiwanie cennego znaczka pocztowego i tam spotyka Złotego Człowieka. Złoty jest także hełm, po który nasz dzielny kaczor płynie na Labrador, aby zapobiec zagrożeniu dla całej Ameryki. A co zrobi Donald, kiedy wreszcie będzie miał forsy jak lodu? Odpowiedź kryje się już w tytule komiksu „Szał konsumpcji”!





Kolejny tom Kaczogrodu, jak wszystkie pozostałe, to zbiór krótkich historii z kaczkami w rolach głównych. Ale chociaż pochodzące z niego historie powstały w latach 50. XX wieku, nic się nie zestarzały i wciąż są tak samo znakomite, jak dekady temu. Co o tym decyduje? Świetne wykonanie, humor, przygody, dydaktyzm,... Wszystko, co powinna mieć dobra opowieść dla dzieci., Można się czegoś nauczyć, można rozerwać, a zabawa jest udana także dla dorosłych. Do tego mamy świetne ponadczasowe ilustracje, doskonałe wydanie i... Nic, tylko czytać. Ten tom, jak i całą serię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Koszmarne komando David Dastmalchian, Jesús Hervás

  Patrząc na ten komiks, trudno nie odnieść wrażenia, że DC trochę nie ma pomysłu na nowe, więc sięga do tego, co już kiedyś było, ale zbytn...