Wyzwolenie Ian Tregillis


/SINE QUA NON/

Alternatywne wizje świata, a raczej historie o tym jak potoczyłyby się losy świat, gdyby zmienić jakiś element, cieszą się dużą popularnością. Do najpopularniejszych, a nawet najsłynniejszych wizji należy powieść Philipa. K. Dicka "Człowiek z Wysokiego Zamku". Jak wiemy w tej alternatywie Hitler wygrał swoją wojnę, a cały świat podzielono między zwycięskie państwa. Inny przykład, to "Lód" naszego rodzimego pisarza Jacka Dukaja i inne. W każdej tej opowieści zmieniając zaledwie jeden element możemy doświadczyć zupełnie nowego świata. Wypływamy, niczym Kolumb na nieznane nam wody. I zazwyczaj są to wyprawy niezwykle udane. Tak jest i w tym przypadku.

„Wojny Alchemiczne”, to ciekawa wizja świata, w którym wynalazek pewnego naukowca zupełnie odmienił życie wszystkich. Chodzi tu o klakiery-mechaniczne postaci, stworzone do służenia ludziom. Cykl opowiada o Jaksie, który uzyskał pewnego rodzaju świadomość i postanawia uwolnić, a raczej uświadomić swoich braci w niedoli. Rozpoczyna się wojna jakiej świat nie widział, a ludzie przekonają się, że ich dotąd posłuszni pomagierzy, mają własne plany co do swoich losów.

W trzeciej części cyklu, która nosi tytuł „Wyzwolenie”, śledzimy nadal losy klakiera. Dowiadujemy się także, o niewytłumaczalnym ataku Mechanicznych na ludzi, a to nie powinno się zdarzyć. Dowiadujemy się także o dalszych losach Anastazji, która powoli dochodzi do siebie. Jednak wydarzenia przyspieszają i kobieta musi ruszyć w drogę. Ale czy zmiany uda się powstrzymać? Przekonajcie się sami.

Słowem podsumowania, cykl ten nadal należy do moich ulubionych lektur. Ciekawe zwieńczenie, tylko spotęgowało moją fascynację tą serią. Pisarzowi całkiem zgrabnie wyszło ukazanie dylematów ludzi i maszyn. Pięknie przedstawił także inną od naszej historię, oraz losy świata, które potoczyły się całkiem inaczej, a jednak podobnie. Bowiem ludzka skłonność do poznawania i niestety do przemocy, jest wszędzie taka sama. Nieważne w jak fantastycznym środowisku ją umieścimy. Pozostaje m i tylko polecić.

Komentarze