Bogowie Maorysów Sarah Lark

Sarah Lark, podczas swoich licznych podróży do Nowej Zelandii, gdy pracowała jako przewodnik turystyczny, zafascynowała się tym krajem, do tego stopnia, że poświęciła wiele czasu, badając historię tego obszaru, obyczaje i folklor. Swoje fascynacje, zawarła w takich książkach, jak: Pieśni Maorysów, Krzyk Maorysów, czy Kobiety Maorysów. Bogowie Maorysów, to kolejny tom tegoż cyklu. jednak zagłębiając się w lekturę, uznałem, że nie trzeba znać wcześniejszych części, aby czerpać doznania z tej. Cała historia opiera się na losach kilku osób, które są ze sobą w jakiś sposób połączone. Kevin, wyrusza na wojnę burską do Afryki, zostawiając w kraju swoją dziewczynę. Roberta, mimo, że jest załamana jego decyzją, postanawia się nie poddawać i walczyć o swoje szczęście. Atamarie, rozpoczyna studia na wydziale nauk inżynieryjnych jako jedyna kobieta.Dodajmy, że jest rok 1899, powstają pierwsze ruchy emancypacji kobiet.Poznajemy również pioniera lotnictwa Richarda Pearsa, który na długo przed braćmi Wright, szybował nad równinami Nowej Zelandii. Wspaniała książka, jednak myliłby się ktoś, kto chciałby przypisać ją do konkretnego nurtu, w literaturze. Nie jest to romans, choć wątek miłosny odgrywa tu duża rolę. Przede wszystkim jest to historia o ludziach, o ich pasjach, o walce z przeciwnościami losu, o ich dążeniu do celu. Jest to także opowieść o ludzie, który mimo szykan ze strony białych osadników, przetrwał i nadal kultywuje swoje tradycje i wierzenia, na ziemiach, które zagrabione przez przybyłych, nadal należą do nich. Świetnie napisana, pełna jakiegoś wewnętrznego uroku.Jestem na tak.

Komentarze