Zombie.pl Robert Cichowlas Łukasz Radecki

/ZYSKA I S-KA/ Pamiętacie taką scenę z "Hannibala", w której główny bohater, grany oczywiście przez sir Anthony'ego Hopkinsa, spożywa mózg, wykrawany z jeszcze żywego czerepu? Doctor Lecter, przy całej swojej zimnej bezwzględności, stwarzał pozory normalności i ucywilizowania, używając elegancko serwetki, noża, a nawet widelca. Jednak prawdziwi smakosze naszych mózgów, zwani dalej zombie, za nic mają pozory. Dla nich liczy się tylko jedno - mózgi! Albo inne, co smaczniejsze części ludzkiego ciała. Nie inaczej jest w najnowszej książce duetu pisarskiego, czyli Roberta Cichowlasa i Łukasza Radeckiego. Cała akcja skupia się na pewnym restauratorze, który po pewnej suto zakrapianej imprezie, budzi się w świecie opanowanym przez bezmyślne, żądne krwi monstra. Krwawy terror zalewa ulice Gdańska, a nieliczni ocaleni skrywają się w kościele pod wezwaniem Świętego Wojciecha. W świecie, w którym ogólne konwenanse przestały obowiązywać, nawet wśród ocalonych zaczyna być niebezpiecznie, a nawet gorzej niż pośród zarażonych. Tutaj nie ma miejsca na współczucie, przywiązanie, czy sympatie. Liczy się tylko jedno - przetrwać! Autorzy w swojej powieści zawarli to wszystko, co taka książka zawierać powinna. Sceny grozy, przeplatają się tu, w moim mniemaniu, ze scenami pełnymi czarnego humoru, bowiem takiego tematu nie można traktować na poważnie. To świetna książka, przy której bawiłem się setnie, mając nadzieję, na kolejne, tak smakowite kąski naszego duetu, równie makabryczne i irracjonalnie zabawne. Polecam.

Komentarze