poniedziałek, 25 maja 2020

Batman, Który się Śmieje Eduardo Risso, Scott Snyder i inni...


/EGMONT POLSKA/


Batman - albo jak kto woli Człowiek Nietoperz - po raz pierwszy pojawił się na łamach komiksu w 1939 roku. Postać ta została stworzona przez Boba Kane’a i Billa Fingera, a autorzy wzorowali się na takich postaciach jak Zorro, czy nawet Sherlock Holmes. Po traumatycznych przeżyciach z dzieciństwa, Bruce Wayne, w przebraniu rozprawia się ze złoczyńcami w swoim rodzinnym mieście jakim jest Gotham City. Nie ma żadnych supermocy: jego bronią są intelekt, sprawność fizyczna i niezwykłe gadżety, którymi są nafaszerowane jego pojazdy na przykład. Jako jeden z najbogatszych ludzi, może sobie na to pozwolić. Komiks ten doczekał się mnóstwa adaptacji na potrzeby telewizji, czy kina i wraz ze Supermanem jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych bohaterów. Pozostając w temacie Człowieka Nietoperza, całkiem niedawno trafiłem na zupełnie nowe spojrzenie na tą – kanoniczną już postać. Jest to komiks „Batman Metal. Batman, Który się Śmieje.”

O komiksie możemy przeczytać, że:
W serii „Batman Metal” Mroczny Rycerz stawił czoło drużynie składającej się z koszmarnych wersji samego siebie. Każda z postaci przybyła z innego świata mrocznego multiwersum, w których Batman w jakiś sposób zboczył z superbohaterskiej ścieżki. Większość koszmarnych Batmanów zginęła, ale pozostał jeden wyjątkowy. Batman, Który się Śmieje. To Bruce Wayne, który stał się Jokerem, szczerzący zęby socjopata dysponujący strategicznymi umiejętnościami Batmana i sadystycznym poczuciem humoru Księcia Klaunów. Aby powstrzymać najnowszy plan szaleńca, Batman będzie musiał przechytrzyć samego siebie, połączyć siły z niespodziewanymi sojusznikami, a być może nawet złamać jedną ze swoich najważniejszych zasad. Przerażający mieszkaniec mrocznego multiwersum jest najniebezpieczniejszym mistrzem zbrodni. Właśnie pojawił się w Gotham, by zamienić dom Bruce’a Wayne’a w inkubator zła. Nie jest sam.
Z jednej z tysięcy rozmaitych rzeczywistości mrocznego multiwersum przybywa Ponury Rycerz. Bezwzględny pogromca złoczyńców jest w stanie wykorzystać każdą broń ze swego arsenału, by zlikwidować wybrane przez siebie cele. Dochodzi do wojny innej niż wszystkie – do wojny Batmanów. Na linii ognia stają najbliżsi przyjaciele Batmana, jego najgroźniejsi wrogowie i sobowtóry z innych światów. Pozostaje tylko jedno pytanie: Kto będzie śmiał się ostatni? Odpowiedź znajdziecie w tomie „Batman, Który Się Śmieje” – przerażającej opowieści autorstwa jednego z najwybitniejszych scenarzystów komisowych naszych czasów!



Najciekawsze postać z Batman Metal powraca. Tym razem dostała całą własną miniserię. I chociaż nie jest to poziom „Batman Metal”, a i kilka całkiem głupich pomysłów znalazło się w tym albumie, warto go poznać, szczególnie kiedy lubi się Batmana i chce się poznać jego zupełnie odmienne oblicze. Fabuła nie jest specjalnie odkrywcza, bowiem mrocznych wersji znanych nam bohaterów od lat nie brakuje. Jest jednak dynamiczna, pełna smaczków dla fanów i ma ciekawy klimat. Niezła jest też szata graficzna. Jock to artysta który operuje dość brudnym i prostym stylem. Stylem który pasuje do snutej opowieści, jednak w połączeniu z kolorami nieszczególnie udanym. A grafiki Risso naprawdę robią wrażenie. Polecam zatem. Jest to pierwszy tom cyklu.
Do nabycia na stronie Egmont Polska.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Koszmarne komando David Dastmalchian, Jesús Hervás

  Patrząc na ten komiks, trudno nie odnieść wrażenia, że DC trochę nie ma pomysłu na nowe, więc sięga do tego, co już kiedyś było, ale zbytn...