Wielki marynarz Catherine Poulain


/WYDAWNICTWO LITERACKIE/

Rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady. Mnóstwo osób, ma takie ambitne plany, jednak niestety nie zawsze są one możliwe do realizacji, albo po prawdzie, brak odwagi i samo zaparcia, aby takie plany zrealizować. Twórczyni książki"Wielki marynarz", zrobiła to. Oczywiście nie wybrała Bieszczad, tylko Alaskę. Po prostu pewnego pięknego dnia spakowała się i ruszyła ku przygodzie.

Całkiem mnie zaskoczyła ta powieść, przyznam się. Nie spodziewałem się, że aż tak mnie wciągnie ta, w sumie zwariowana historia.
Na poły autobiograficzna opowieść pisarki. Jak sama określiła, żeby nie umrzeć z nudów i coś zmienić w swojej egzystencji zaokrętowała się na statek rybacki i w zupełnie męskim świecie, doskonale się się odnalazła. To trzeba znać!

Podsumowując tą krótką opinię, chciałem zaznaczyć, że jak już wspominałem książka ta zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Autorce doskonale wyszło przedstawienie surowych warunków, z jakimi przyszło jej się zmagać. Jednocześnie ciekawie przedstawiła samo życie, w tak ciekawym miejscu, jak statek. Czy oddała rewelacyjnie surowość i piękno przyrody. Tym bardziej polecam.

Komentarze