środa, 22 maja 2019
Głodne słońce. Ołtarz i krew Wojciech Zembaty
/POWERGRAPH/
Cytując moją opinię o pierwszym tomie tego cyklu :
Czasy, gdy Cortez, ze swoją zgrają rzezimieszków najechał Amerykę Północną są nam doskonale znane, nie tylko z licznym interpretacji historycznych, ale i ze świadectwa naocznych świadków tamtych wydarzeń. Na ten temat powstało mnóstwo, udanych, bądź mniej historii, nie tylko analizujących, tamte sytuację, ale i czysto rozrywkowe dzieła. A co jeśli inwazja się nie udała, a Białe Diabły zostały wyparte za morza? O tym właśnie jest ta opowieść. W drugim tomie oczywiście cała opowieść przedstawia nam zupełnie nowe wydarzenia, jednak cały czas mamy świadomość tego, że rdzenni mieszkańcy Ameryki żyją sobie całkiem miło bez hordy barbarzyńców z Europy. Pomijając oczywiście krwawe ofiary, które nie wszystkim mogą przypaść do gustu, a szczególnie samym ofiarom.
O książce możemy dowiedzieć się że:
Obsydianowe miecze, zapach czekolady przyprawionej chilli i ofiary krwi składane na schodach piramid. Czytelnik znajdzie tu także tajemniczy narkotyk zmieniający rzeczywistość, okrutne kampanie wojenne i potworne istoty chroniące się w podziemiach przed światem. O Aztekach mało kto już pamięta, za to wciąż przerażenie budzi każda wzmianka o Klątwie, która powstrzymała inwazję Białoskórych… Zachęcam do lektury.
Słowem podsumowania. Tom drugi w niczym nie ustępuje części pierwszej. Jest krwawo, wciągająco, poznajemy nowych bohaterów, spotykamy starych przyjaciół. Dowiadujemy się więcej o Klątwie, która ocaliła ludy Ameryki od inwazji. Uczestniczymy w rytuałach skąpanych w krwi i o wiele więcej. Świetnie napisana, przedstawia interesującą wizję świata, który poszedł inną drogą. Polecam wszystkim wielbicielom fantastyki, którzy cenią sobie niebanalne rozwiązania.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Koszmarne komando David Dastmalchian, Jesús Hervás
Patrząc na ten komiks, trudno nie odnieść wrażenia, że DC trochę nie ma pomysłu na nowe, więc sięga do tego, co już kiedyś było, ale zbytn...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz