Miły ogr Platte F. Clark


/CZY-TAM/

Oj długo mi zajęła lektura tego tomu. Złożyło się na to kilka problemów, których nie będę tu rozpatrywał, grunt że wreszcie przeczytana i odłożona na półkę. co ja piszę zresztą, jakie"wreszcie"? Szkoda, że to już koniec, bo w sumie zżyłem się z bohaterami i ich zwariowanymi do cna przygodami. Z każdej strony atakowała mnie jakaś przygoda, a śmiech i uśmiech towarzyszyły mi cały czas. Książka dla dzieci, ale jaka!

Max Spencer to trochę fajtłapowaty chłopak, który pewnego dnia dowiaduje się, że jest jedyną osobą, która bez wyraźnych konsekwencji może czytać pewną bardzo pożądaną księgę. A co za tym idzie z miejsce wplątuje się w niestworzone perypetie, które na zawsze odmienią jego, w gruncie rzeczy nudną egzystencję.

Zła księżniczka która jest jednorożcem, w dodatku mięsożernym, czy puchaty smok. Żeby wszystkie powieści dla dzieci miały taki wydźwięk. Niesamowicie bawią a i uczą bardzo wiele.
Choćby tego, że przyjaźń to skarb niezbywalny, tak samo jak lojalność i dobroć, rzecz jasna. W gromadzie siła, można wtedy pokonać wszelkie nieprzyjemności.

Tymczasem Max wraca do domu i oczywiście zaczynają się jego kłopoty w szkole. Z opresji ratuje go nowy uczeń, który okazuje się być... Ale tego wam nie powiem. Spencer kolejny raz będzie musiał stawić czoła zagrożeniom, które tym razem są całkiem blisko, a uratowane światy także wymagają dalszej ochrony... Przekonajcie się sami.


Znakomite zwieńczenie cudownej trylogii, którą każdy powinien przeczytać. Taki Pratchett z Monty Pythonem. A nawiązania do znanych ikon popkultury niejednego dorosłego czytelnika wprowadzą w doskonały humor. Zachęcam do lektury.

Komentarze