czwartek, 31 grudnia 2020

SUPERMAN. AMERYKAŃSKI OBCY



Superman  narodził się w czerwcu 1938 roku na łamach magazynu Action Comics. Przesłany na Ziemię przez swych rodziców, którzy chcieli go w ten sposób ocalić od zagłady, dorastał jako zupełnie normalny chłopak, powoli odkrywając swoje zdolności. A jest ich naprawdę wiele. Jako Superman umie latać, podnosi niesamowite ciężary, przenika wzrokiem ściany i o wiele więcej. Jako reporter Daily Planet, jest znakomitym dziennikarzem. Słabości ma niewiele, jak chociażby kontakt z kryptonitem, czyni go bardzo słabym. Bohatera tego, jako zupełną nowość uniwersum DC, powołał do życia Jerry Siegel i kilkoro innych twórców. Wzorowali się oni na paru osobach z życia publicznego, a także na swojej pracy w redakcji pewnej gazety. Bohater ten przeszedł tyle metamorfoz, że brakło by miejsca żeby to opisać, choć zapewne ktoś to już zrobił.

 

I właśnie taką metamorfozą postaci można nazywać komiks „Superman. Amerykański obcy”.

O tym komiksie możemy przeczytać, że:

Najpotężniejszy superbohater na świecie w nowej odsłonie. Album składa się z siedmiu historii ukazujących kluczowe momenty z życia Clarka Kenta i kariery Supermana – od chłopca, który orientuje się, że jest inny niż rówieśnicy, przez dziennikarza z Metropolis, po obdarzonego supermocami bohatera walczącego u boku Batmana z zagrażającymi Ziemi niebezpieczeństwami. Czy obcy z dalekiego kosmosu znajdzie miejsce w świecie ludzi? Ten album niesztampowo odpowiada na to pytanie!

 

Przeżyjmy to jeszcze raz. Tak można w skrócie podsumować ten komiks. Po licznych albumach o wczesnych latach Supermana dostępnych także po polsku dostajemy kolejną wersję tej opowieści. Ale co ważne – kolejną udaną opowieść.

Ten tom to kolejna jeszcze bardziej współczesna wizja superbohatera. Ma swój klimat, akcję i spokojniejsze momenty. Czyta się szybko, lekko i miło. Może nie jest to wybitne dzieło, wiele było lepszych i podobnych ale i tak warto, jeśli lubicie Człowieka ze Stali. Plusem są także rewelacyjne rysunki. Polecam zatem.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Koszmarne komando David Dastmalchian, Jesús Hervás

  Patrząc na ten komiks, trudno nie odnieść wrażenia, że DC trochę nie ma pomysłu na nowe, więc sięga do tego, co już kiedyś było, ale zbytn...