poniedziałek, 19 lutego 2018

Sługa lamy. Baśnie tybetańskie Elżbieta Walter



/MEDIA RODZINA/

Jedne z najlepszych baśni jakie czytałem w swoim życiu, a raczej takie które najbardziej zapadły mi w pamięci, to”Opowieści Szidikura”. Ten zbiór opowieści w świetny sposób łączył ciekawostki z tak odległego rejonu jak Tybet ze znakomitymi opowieściami, które aż iskrzyły się humorem, czasem grozą, a każda zawierała interesujący morał.

Teraz przyszła pora na „Sługę lamy”, kolejny zbiór, w którym zamieszczono kolejne historie-baśnie z tamtego rejonu. A są to opowieści, nie tylko pełne humoru, można by powiedzieć wszechobecnego, ale przede wszystkim są całkiem ciekawym przykładem historii, które ongiś przekazywano z ust do ust. Bajarze chodzili od wioski do wioski. Za miskę strawy i ciepłe miejsce przy kominku snuli swoje opowieści, a żeby posłuchać takich bajań, zbierały się całe wioski.
A baśnie te nie różnią się zbytnio od już opowiedzianych, z tym że dzieją się one naprawdę „za siedmioma morzami, za siedmioma górami”.

Podsumowując, dla mnie bomba. Kolejna księga z cyklu Baśnie Świata, która przeniosła mnie w ten odległy i przede wszystkim magiczny świat. Polecam wszystkim.

Ozdobą tego wydania, tak jak i poprzednich tomów są doskonałe ilustracje, które same w sobie są osobną opowieścią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Koszmarne komando David Dastmalchian, Jesús Hervás

  Patrząc na ten komiks, trudno nie odnieść wrażenia, że DC trochę nie ma pomysłu na nowe, więc sięga do tego, co już kiedyś było, ale zbytn...