Ramię Perseusza. Z głębokości Rafał Dębski


/REBIS/

Ludzkość dążąc do podboju kosmosu, ma kilka celi które w przyszłości-być może nie tak odległej uda się zrealizować.
-odkrycie planety, bądź planet, na której złoża naturalne będą łatwo dostępne, a tym samym eksploracja będzie przysłowiową "bułką z masłem.
-planeta, na której warunki będą idealne, aby ją skolonizować, a tym samym "odciążyć" Ziemię.
-Nawiązanie kontaktu z jakąś-najlepiej wysokorozwiniętą cywilizacją-skłonną do podzielenia się swoją wiedzą, a jednocześnie by była to cywilizacja pokojowo nastawiona.

W książce"Ramię Perseusza" mamy do czynienia z praktycznie wszystkimi punktami. Oto ekspedycja ląduje na planecie, nie dość że niezwykle bogatej w różnego rodzaju minerały, czy związki, to dodatkowo jej atmosfera, roślinność wydaje się być idealna do przystosowania jej do warunków zdatnych dla człowieka. Jednocześnie w krystalicznie czystym oceanie naukowcy trafiają na niezwykłą formę życia, która zdaje się szukać tego samego co oni.Ale czy uda się nawiązać kontakt? I czy najważniejsze-przedstawiciele tej rasy są przyjaźnie nastawienie i chętni do dialogu? Przekonajcie się sami.

Słowem podsumowania. Powieść ta utwierdziła mnie w przekonaniu, że polscy autorzy w swoich pomysłach na fabułę , nie ustępują autorom zagranicznym, a nawet wychodzą na tym lepiej. A już w fantastyce to zupełny odlot. Tym bardziej polecam. Tradycyjnie nie przedstawię, co autor miał na myśli. Dla mnie ta publikacja warta jest uwagi dla samej opowieści. Jeśli chcecie- szukajcie przesłań, mnie uwiodła sama fabuła. Także polecam.

Komentarze