piątek, 15 września 2017

Ogień przebudzenia. Anthony Ryan Cykl: Draconis Memoria (tom 1)


Bardzo mocno wierzę w historie, których akcja dzieje się na jakimś tajemniczym, potężnym i pełnym magi kraju. Być może „wierzę”, to zbyt mocne słowo. Raczej ulegam czarom takich opowieści i zaczynam się czuć jak w domu w takiej krainie, gdzie wszystko jest możliwe, a zaklęcia i potwory co codzienność. Co do smoków, najbardziej lubię serię dziejącą się w uniwersum DragonLance. Jestem przekonany, że nie tylko ja mam słabość do tych wszystkich orków, goblinów, elfów, trolli i czarodziejów. Oczywiście taka lektura rzadko ma jakieś głębsze przesłanie, co nie zmienia faktu, że lubię i często poszukuję takiej niezobowiązującej książki. Nowość w przedstawieniu smoków i ich wpływu na mieszkańców jakiejś zaklętej krainy, znalazłem dopiero w opowieści, którą pokrótce przedstawię poniżej. A dzieje się wiele.

Ogień przebudzenia”, to pierwszy tom dłuższego cyklu rozgrywający się na pięknym, acz tajemniczym kontynencie. Targana wojnami i lokalnymi zatargami kraina kieruje większość swojej uwagi na smoki. Które, w zależności od koloru, dają nielicznym niesamowitą moc. Wystarczy tylko wypić destylowaną krew takiego potwora. Szczęśliwcy mający dostęp do tego specyfiku, zwani są Błogosławionymi a ich umiejętności zaiste są niezwykle. Problem w tym, że nadmierne zabijanie przetrzebia wielkie jaszczury i istnienie kraju stoi pod znakiem zapytania, a to przez wzgląd na niezwykle krwawą wojnę z pewnym cesarstwem.

Istnieje jednak legenda, że gdzieś tam żyje stado tych potężnych stworów, a ich życiodajny płyn daje większego kopa, niż krew smoków Zielonych, Czarnych, Niebieskich czy Czerwonych.
Na misję poszukiwawczą wyrusza pewien złodziejaszek będący niezarejestrowanym Błogosławionym. Jednocześnie poznajemy niezwykle skuteczną zabójczynię i szpiega w jednej osobie, oraz pewnego porucznika służącego na okręcie wojennym. Misja-przetrwać w niezwykle groźnej krainie i ocalić niejedno życie, bądź polec. Po więcej zapraszam do lektury.

Bardzo mi się to wszystko podobało i uważam, że twórca wykonał kawał dobrej roboty. Nie tylko ze smokami, wokół których toczy się w gruncie rzeczy cała akcja. Również wspaniale opisana kraina. Niezwykle realistycznie opisane bitwy i potyczki. Bohaterowie, których poznajemy w momencie zwrotnym ich historii. Jakby tego było mało wszystko kręci się, wiruje, wytwarza parę i kółka zębate. Steampunk zyskał nową krainę. 
Minusów jest niewiele-jak dla mnie. N a przykład to, że autor swoją wizję powierzył do przedstawienia paru osobom, czego bardzo nie lubię. Niekiedy nie wiedziałem kto aktualnie przemawia na kartach powieści. Reszta jest cudowna i z niecierpliwością czekam na tom drugi.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Koszmarne komando David Dastmalchian, Jesús Hervás

  Patrząc na ten komiks, trudno nie odnieść wrażenia, że DC trochę nie ma pomysłu na nowe, więc sięga do tego, co już kiedyś było, ale zbytn...