niedziela, 6 lutego 2022

Kapitan Ameryka. Odrodzenie Ed Brubaker


Kapitan Ameryka powstał w 1941 roku i początkowo wykorzystywany był do propagandy. Istnieje między innymi rysunek na którym uderza pięścią w twarz Hitlera. W początkowych numerach jego przygód ma nawet pomocnika, który w swoim czasie stanie się superbohaterem. Lubię tą postać i zawsze z ciekawością sięgam po kolejne jego przygody. Że o filmach nie wspomnę, a pojawia się ta postać w kilkunastu produkcjach. „Kapitan Ameryka. Odrodzenie” to komiks który trochę inaczej przedstawia naszego bohatera.



O albumie tym możemy przeczytać, że:

Marzenie umarło, ale legenda przetrwała! Po ponad roku od swojej tragicznej śmierci Steve Rogers znowu żyje… w świecie koszmarów z przeszłości, gdzie każda strata boli równie mocno jak przed laty. Bucky Barnes, Czarna Wdowa, Falcon i Sharon Carter próbują ocalić przyjaciela, nie wiedząc, czy wróci do nich jako ten sam bohater, który nie tak dawno bronił swoich ideałów w superbohaterskiej wojnie domowej. Może stał się marionetką Red Skulla – albo czymś gorszym?



Podsumowując. Czytając ten komiks miałem wrażenie uczestnictwa w większości scen. Szczególnie że akcja pędzi tu na złamanie karku, miałem kłopot z nadążaniem za wydarzeniami...Wszystko jest bardzo dynamicznie przedstawione, nie ma niepotrzebnych dłużyzn, a te trafiają się nawet w komiksach. Postacie świetnie oddane, rysunki są znakomite. Czego chcieć więcej. Mogę tylko zachęcić do lektury. Zresztą twórcą jest sam Ed Brubaker, a to już coś znaczy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Koszmarne komando David Dastmalchian, Jesús Hervás

  Patrząc na ten komiks, trudno nie odnieść wrażenia, że DC trochę nie ma pomysłu na nowe, więc sięga do tego, co już kiedyś było, ale zbytn...